Facebook

LEONCIN. Ofiara pandemii czy publiczny lincz?

2020-06-16 3:49:16

Od kilku miesięcy na gminnym parkingu w Leoncinie stał opuszczony czerwony Daewoo Matiz. Z autem nie działo się nic, do momentu, aż ktoś pod osłoną nocy nie postanowił go przewrócić kołami do góry

Złośliwi twierdzą, że czerwony „zmęczony życiem” Daewoo Matiz jest teraz najczęściej fotografowanym obiektem w gminie, deklasując już słynną niebieską leśniczówkę, która „zagrała” w polskim horrorze.

Historia tego auta sięga kilkanaście miesięcy wstecz. Jak się okazuje, osobówkę nabył obywatel Ukrainy od mieszkańca powiatu skierniewickiego. Poza umową kupna-sprzedaży nowy nabywca nie zarejestrował auta w odpowiednim wydziale komunikacji, ale dojeżdżał nim do zakładu Lukullusa, gdzie pracował. Sam pracownik wrócił wkrótce do swojej ojczyzny porzucając Matiza na przyzakładowym parkingu. Najpierw auto przez kilka miesięcy nieruszone bytowało właśnie tam, jednak tarasowało innym pracownikom miejsce do zaparkowania. Zostało więc przetransportowane na gminny parking naprzeciwko cmentarza.

Co złośliwsi mieszkańcy zauważyli najpierw obok auta zdechłego kota, a kilka dni potem również auto przez wandali zostało przewrócone na dach, kołami do góry. Czemu to miało służyć i jaki był tego cel, nie wiadomo. Jednak można się domyślić, że „zabawa” była raczej przednia.

Co w takim przypadku można z autem zrobić? Niewiele…

– Zgodnie z art. 130a prawa o ruchu drogowym – usuwanie pojazdów z drogi: pojazd jest usuwany z drogi m.in. kiedy jest pozostawiony w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu. Niestety w tym przypadku pojazd nie jest w pasie drogowym. Pojazd może być usunięty przez właściciela lub zarządcę terenu, gdzie został  pozostawiony – informuje st. asp. Joanna Wielocha z nowodworskiej komendy policji.

Gmina może oczywiście odholować auto na parking, jednak sama procedura kilkukrotnie przewyższa wartość samochodu, a on sam nie stanowi sam w sobie, póki co żadnego zagrożenia zdrowia lub życia. Można oczywiście kosztami obciążyć właściciela, jednak gdy ten jest już na Ukrainie… raczej będzie to bardzo trudne.

Kiedy Matiz stał jeszcze na kołach, mieszkańcy którzy zastanawiali się nad losem auta, sugerowali w żartach, aby to „kukułcze jajo” podrzucić na parking innej gminie.

Auto jest również obiektem żartów ze strony mieszkańców na forum gminy Leoncin, którzy piszą m.in. że Matiz się zmęczył, więc położył się na plecy.

EG

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *