Facebook

LEONCIN. Grochalskie Piachy – poligon czy miejscowa atrakcja?

2021-04-01 12:09:40

Fascynuje turystów i poszukiwaczy przygód, dla wielu stanowi nie lada atrakcję – teren zwany „Grochalskie Piachy” lub „Sahara”, to 100-hektarowy obszar leżący na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego – przestrzeń użytkowana również przez wojsko jako poligon wojskowy – czy dla okolicznych mieszkańców jest to atrakcja czy wręcz utrapienie?

Sprawą zainteresowaliśmy się pod koniec 2020 roku, kiedy to w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja na temat nocnych wybuchów na poligonie. Długo czekaliśmy na kontakt z rzecznikiem prasowym 2. Mazowieckiego Pułku Saperów ppor. Aleksandrą Śliwą, ale odpowiedź na nasze pytania przyszła w końcu mailem. Pytaliśmy o pory wybuchów na tym terenie, przede wszystkim dlaczego niekiedy ćwiczenia odbywają się w nocy? Do definicji określenia „poligon” – otrzymaliśmy link do Wikipedii… Co ciekawe w spisie poligonów na Wikipedii ten poligon do tej pory nie jest ujęty. W odpowiedzi dalej czytamy:

„Jako wojska inżynieryjne, w głównej mierze saperzy, pracujemy z materiałem wybuchowym tylko w dzień. Wybuch takiego materiału wywołuje drgania, w określonym promieniu, w zależności od gramatury, jak również emisję dźwięku. Dbając o bezpieczeństwo podczas pracy z materiałem wybuchowym, czy to w czasie szkoleń czy interwencji patroli saperskich, nie dopuszczamy do detonacji po zmierzchu” – odpowiada pani rzecznik.

Kto więc hałasuje w nocy?

Z relacji mieszkańców wynika co innego, bowiem częstotliwość wybuchów w ostatnim czasie wzrosła. Dlaczego? Otóż jak czytamy w odpowiedzi: „Przedmiotowy ośrodek szkolenia, owszem, znajduje się pod jurysdykcją 2. Pułku Saperów, co nie oznacza, że tylko żołnierze 2psap z niego korzystają. Jest on udostępniany również żołnierzom Żandarmerii Wojskowej, funkcjonariuszom Policji, czy żołnierzom Wojsk Obrony Terytorialnej. Ci ostatni natomiast szkolą się tylko w weekendy, co wiąże się z intensywnością szkolenia w krótkim czasie” – czytamy dalej w odpowiedzi od pani rzecznik prasowej 2psap ppor. Aleksandry Śliwy.

Było blisko do porozumienia…

Od czerwca 2015 roku mieszkaniec Starych Grochali prowadził korespondencję z Dyrekcją Kampinoskiego Parku Narodowego, Starostą Nowodworskim, Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Warszawie, Mazowieckim Inspektorem Ochrony Środowiska, Gminą Leoncin prosząc o interwencję w sprawie uciążliwości akustycznej powodowanych działaniami minersko-pirotechnicznymi. 30 stycznia 2019 roku, czyli po czerech latach, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie postępowanie umorzył. W decyzji przeczytać można, że zwracano się do Dowódcy Jednostki Wojskowej nr 2189 o ustosunkowanie się do tej skargi. Dowódca odpowiedział, że są to wydarzenia doraźne i związane z bezpieczeństwem publicznym, a reguluje to Zarządzenie Wojewody Mazowieckiego. Jednocześnie wskazano, że dopuszczalny poziom hałasów został przekroczony – były robione pomiary, a miejsce działań minersko-pirotechnicznych zostanie oddalone od linii zabudowy!

Lata mijają, a częstotliwość wybuchów rośnie

Mieszkaniec, który skarżył się na hałasy już nie mieszka na terenie gminy Leoncin, musiał się wyprowadzić. W udostępnionej nam korespondencji można przeczytać: „Dowództwo jednostki Wojskowej nr 2189 zadeklarowało zwrócić szczególną uwagę na rygorystyczne przestrzeganie zasad dotyczących prowadzenia szkoleń z wykorzystaniem wagomiaru, mając na uwadze przestrzeganie przepisów środowiska, a przede wszystkim dobro i bezpieczeństwo mieszkańców powiatu. Poinformowało również o zaistniałej sytuacji Dowódcę 2. Pułku Inżynieryjnego, koordynującego pracę patroli saperskich, by zaktualizować dotychczas realizowane działania pod kątem uciążliwości” – koniec cytatu. W 2021 roku szansa na ciche weekendy w Starych Grochalach zmalała, wszak szkolących się na tym terenie przybywa.

„Grochalskie piachy” – nie dla spacerowiczów!

Niestety, nieważne są manewry na poligonie czy ich nie ma, wstęp na teren tzw. „Sahary” jest zabroniony.

– Rejony administracyjnie wyznaczone jako ośrodki poligonowe są zamknięte dla osób cywilnych, jeśli odbywają się tam wycieczki są one wykonywane nielegalnie. Ośrodki nie są ogrodzone, natomiast na granicach administracyjnych widoczne są tabliczki ostrzegawcze, informujące o zakazie wstępu na teren wojskowy. Rejon dla grup zorganizowanych, m.in. agencji filmowych, udostępniany jest w porozumieniu z Dowódcą 2psap oraz za zgodą Rejonowego Zarządu Infrastruktury – zdecydowana odpowiedź p. ppor. A. Śliwy rozwiewa wątpliwości.

Nikt z mieszkańców nie żąda wyniesienia się wojska i rozumie jego obecność i potrzebę ćwiczeń. Za swoje domy zapłacili niemało, a powiedzenie, że wiedzieli o obecności poligonu jest krzywdzące. W pobliżu jest miejsce na następne osiedle. Czy developer będzie informował o bliskości terenu użytkowanego przez wojsko? Raczej wątpliwe.

Przypomnijmy, że Grochalskie Piachy są położone na obszarze obejmującym jeden z najlepiej zachowanych kompleksów wydm śródlądowych w Europie – tarasie wydmowym.  Mają one już ok 10 tys. lat i nawet 30m wysokości.  Jest to w tej chwili ostatnia z „pustyń” w rejonie Puszczy Kampinoskiej – jeszcze w latach 50. ubiegłego wieku było ich znacznie więcej. Ich powstawanie było efektem rabunkowej gospodarki leśnej prowadzonej w puszczy od końca XIX wieku – w miejscu wyciętych połaci lasu szybko odsłaniało się piaszczyste podłoże i całe hektary zamieniały się w „pustynie” w bardzo szybkim tempie.

Na terenie Grochalskich Piachów kręcono sceny do takich filmów jak: „W pustyni i w puszczy”, czy „Operacji Samum”.

Marzena Dobraczyńska

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *