Facebook

Katarzyna Dowbor robi remont w mieście!

2015-09-01 11:53:37

Katarzyna Dowbor na planie hitu Polsatu „Nasz nowy dom” czyni cuda. Tym razem ekipa programu przeprowadza gruntowny remont budynku na ul. Legionów 3 w Nowym Dworze, a naszej redakcji opowiada o pracy na planie

Tygodnik Nowodworski: Jak zareagowała nowodworska rodzina, gdy dowiedziała się, że to właśnie ich dom będzie remontowany?

Katarzyna Dowbor: Myślę, że tak, jak wszystkie rodziny – czyli wielka, wielka radość.

To też na pewno trochę zaskoczenie. Było trochę łez. Najmłodszy chłopiec – Kacper, nieco się zdenerwował, ponieważ mamy tu do czynienia z ogromnym stresem, ale również wielką radością. Mam nadzieję, że jak zobaczą, co zrobimy, to ta radość będzie jeszcze większa.

Co ekipa programu robi z domem przy ul. Legionów 3?

Jak widać, wymaga on bardzo dużo pracy. Powiem szczerze, że jestem dumna z moich budowlańców, ponieważ tak naprawdę powinniśmy robić tylko połowę dachu, bo tylko jedna połowa budynku należy do osób, które biorą udział w programie.

Dziś dowiedziałam się, że chłopcy na własny koszt znaleźli blachy, ponieważ stwierdzili, że nie będą robili połowy. Dlatego tej drugiej rodzinie wyremontują dach gratis, w prezencie poświęcając swój czas. Mam super ekipę, jestem z nich dumna.

Powiedziała Pani, że u rodziny pojawiło się trochę łez. Czy u Pani te łzy również pojawiają się na planie?
Tak, bardzo często. Tyle że ja muszę być profesjonalistką i doprowadzić ten program do końca, więc nie bardzo mogę się „uzewnętrzniać”. Muszę myśleć tylko o tym, że trzeba dokończyć program.
To nie jest pierwszy dom, który był remontowany w naszym mieście…
To prawda. To już trzeci dom, który jest remontowany u was, co oznacza, że dobrze działają służby pomocowe (śmiech). Bardzo często zgłaszają domy MOPS-y, GOPS-y, czyli ci, którzy muszą pomagać.
Bardzo fajną sprawą jest fakt, że to właśnie te instytucje namawiają rodziny do wzięcia udziału w „Naszym nowym domu”. Nie jest to łatwe, ponieważ nie każdy chce się tak uzewnętrzniać, ponieważ tu trzeba wystąpić i pokazać swoją biedę. Bywa, że to jest dla ludzi bardzo upokarzające i trudne, ponieważ boją się reakcji sąsiadów.
My niestety musimy tę biedę pokazać, ponieważ wtedy nie mamy podstaw, by dom wyremontować. Są w ten remont wkładane olbrzymie pieniądze. Musimy pokazać to, co było wcześniej, by móc pokazać to, co było potem. Bardzo się staramy, by robić to godnie, pamiętając o tym, by tych ludzi nie urazić. Jest wiele rzeczy, których pokazać nie chcemy, mimo że dla nas są świetne, widowiskowe, ale sprawiłyby dużą przykrość rodzinom. Takich rzeczy nie chcemy robić.
Który z tych trzech domów u nas w mieście był dla ekipy, dla Pani największym wyzwaniem?
Każdy na swój sposób. Jeden jest wyzwaniem, dlatego, że jest bardzo trudna i ciekawa historia rodzinna. Inny jest wyzwaniem, ponieważ pojawiają się obawy, czy w ogóle damy sobie radę i czy ten dom jest do zrobienia. Trzeci – z zupełnie innego powodu. Trudno jest to segregować w ten sposób. Każdy dom ma swoją historię.
Wdzięczność po oddaniu domu jest bezcenna?
Jest wspaniała i to jest głównie element, dla którego warto pracować, ponieważ jest ta wdzięczność, są te łzy, już nie żalu, że tak nam w życiu wyszło – tylko radości. To są bardzo fajne sprawy, fajne rzeczy.
Adam Balcerzak/Agata Czarnecka

Podobne artykuły

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *