Facebook

JANOWO. Arogancja władzy

2017-01-14 9:57:20

Przed trzema tygodniami opisywaliśmy problem mieszkańców Janowa, którym wykonawca remontu drogi „wszedł” w pole na głębokość przekraczającą nawet metr. Cytowaliśmy także wypowiedzi osób zbulwersowanych jakością wykonywanych prac. W wyniku naszej interwencji, już w dniu publikacji materiału na drodze pojawiła się ekipa naprawiająca. Z jednym wyjątkiem…

Przypomnijmy fragment artykułu: Mieszkające na granicy Janowa i Wojszczyc rodziny Kowalskich i Fabków zostały przez firmę „Prima” wyróżnione w sposób szczególny. Jak opowiada p. Zdzisława Fabek, we wrześniu zauważyła, że ustawione pięć lat temu za jej pieniądze graniczniki po prostu zniknęły a budowlańcy wchodzą w jej grunta na całej długości pola. – Natychmiast interweniowałam u wicestarosty, p. Pawła Calaka. W pierwszej chwili usłyszałam „to niemożliwe” – opowiada pokrzywdzona. Gdy okazało się to całkiem możliwe, uzgodniono kompromis. Pozbawieni części gruntu rolnicy mieli się pogodzić ze stratą w zamian za wykonanie utwardzonego wjazdu na posesję. Minęły tygodnie, zjazd na działkę wykonano poprzez usypanie starty kruszywa.
Jak wskazują pomiary, budowlańcy weszli w obie posesje na długość od 80 cm., do półtora metra. Co więcej, pobocze usypane jest z miałkiego materiału, który pod własnym ciężarem zsypuje się na stronę pól.
– Proszę zobaczyć, my zbieraliśmy z pola kamienie a tu nawiezione jest nowych jak na bruk – pokazuje pani Wiesława Kowalska wał usypany z pokaźnych brytanów. i dodaje: – Jezdnia została podniesiona o kilkadziesiąt centymetrów a wjazdy na nasze pola zlikwidowane. Teraz nikt z nas nie wiedzie tu nie tylko samochodem ale nawet ciągnikiem czy kombajnem. Nam po prostu uniemożliwiono uprawę roli. Jesteśmy niszczeni przez powiat systematycznie a na każdą naszą uwagę słyszymy jedną odpowiedź – to się naprawi.
Niestety, ten problem „się nie naprawił”. Co więcej, nasza redakcja otrzymała bardzo buńczuczną odpowiedź na przesłane zapytania w powyższej sprawie. Pani Monika Filipak-Żmuda w imieniu starostwa pisze: „Ogólnikowe wskazanie, że grupa mieszkańców jest niezadowolona ze sposobu i jakości wykonania drogi, nie pozwala merytorycznie odnieść się do zarzutów.” Otóż do starostwa wpłynęło pismo, w którym grupa mieszkańców wymienia swoje zastrzeżenia aż nazbyt obrazowo i precyzyjnie. Te same zastrzeżenia publikowane były na naszych łamach.
Pani Filipiak-Żmuda w specyficzny sposób odpowiada też na skargi dotyczące nielegalnego zajęcia części pola na skraju wsi: „Nie wskazanie numeru działki, osoby skarżącej się na wejście w jej działkę czy zniszczone znaki graniczne nie pozwala na sprawdzenie czy takie zgłoszenie było przedmiotem sprawdzenia i jakie stanowisko zajęto, nie możliwym jest również sprawdzenie staniu faktycznego a tym samym odniesienie się do Pan informacji.”
Rzeczywiście, w zapytaniu redakcyjnym, jakie zostało skierowane do „powiatu” nie sprecyzowaliśmy numeru działki ani nie podaliśmy nazwisk pokrzywdzonych ufając, że są to przypadki odosobnione i dobrze znane urzędnikom. Sądziliśmy też, że wicestarosta, p. Paweł Calak pamięta obietnice jakie osobiście składał rodzinie Fabków i Kowalskich.
Temat będziemy kontynuować aż do pozytywnego rozwiązania. Pozytywnego dla pokrzywdzonych.

PIOTR KORYCKI
p.korycki@nowodworski.info

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *