Facebook

Jak w rodzinie

2017-08-16 4:22:08

W cyklu „Poznaj swojego sołtysa” o swojej pracy opowiada Grzegorz Gajewski – sołtys wsi Szczypiorno (gm. Pomiechówek). 

Tygodnik Nowodworski: Kim trzeba być, aby chcieć zostać sołtysem? 

Grzegorz Gajewski: Trudne pytanie…. Na pewno kimś, kto ma zaufanie sąsiadów. Tych bliższych i tych dalszych. Kimś, kto ma jakąś żyłkę społecznika i chce coś zrobić dla innych. 

 Taka funkcja to „krzyż Pański” czy „fucha”? 

Jeśli już miałbym wybierać z tych dwóch opcji, to stawiałbym na tę pierwszą. Fuchą to nie jest, bo i profitów nie ma żadnych. To jest praca społeczna. Utrapieniem bywa, ale jeśli chce się coś zrobić dla lokalnej społeczności, to czasami potrafi dać satysfakcję. 

Praca społeczna, ale jakimiś środkami dysponujecie… 

Tak, każdego roku Gmina przydziela pewien budżet dla każdej wsi. 

„Pewien”, to znaczy ile? 

W naszym przypadku jest to 20 tys. złotych. 

Kwota niezbyt imponująca, ale i tak, trzeba zdecydować, na co ją wydać. Kto podejmuje taką decyzję? 

Każdego września zwoływane jest zebranie wiejskie i tam decydujemy, na co przeznaczymy tę dotację. 

Zatem decyduje cała wieś. 

Teoretycznie tak. W praktyce decydują ci, którzy są aktywni i pojawiają się na takich zebraniach. Niestety, tu jest nasza główna bolączka. Na prawie 300 uprawnionych do głosowania na takich zebraniach pojawia się zaledwie kilkanaście osób. Reszta nie jest zainteresowana, więc ich głos się nie liczy. 

Zatem macie mniejszy problem – w małym gronie lepiej o porozumienie. 

Tak, ale później często słyszę o istnieniu jakiejś uprzywilejowanej grupy osób. Problem w tym, że ta grupa nie jest uprzywilejowana, tylko pozostali wykluczają się sami, na własne życzenie. 

To chyba problem powszechny. Śledząc stronę internetową Szczypiorna, widać że niemal wszyscy są ze sobą jakoś powiązani rodzinnie. To pomaga? 

Raczej tak. Więzy rodzinne zawsze tworzą wspólnotę i potrzebę wspólnego działania dla dobra ogólnego. 

Wróćmy do budżetu. Na co przeznaczyliście ostatnie pieniądze? 

Największe kwoty poszły na budowę wiaty i naprawę drogi na Wymysły. Część ludzi korzysta z tej drogi, jadąc do pracy w Nowym Dworze. 

Czy to aby nie jest droga gminna i jej naprawa nie należy do Gminy? 

W budżecie gminnym zabrakło środków… Mamy za to obiecany na przyszły rok remont carskiej drogi przez Cegielnię. Ona jest już utwardzona, więc położenie nakładki asfaltowej nie będzie zbyt kosztowne. Być może zacznie się też budowa chodnika przez wieś.

No właśnie – czy Szczypiorno nie jest ostatnią wsią w Polsce bez chodnika? 

Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni.

Ludzie skarżą się, że władze gminne dbają tylko o sam Pomiechówek…. 

To pewna przesada, ale ja nie jestem radnym. Na sesjach Rady Gminy nie mam prawa głosu. Muszę jednak podkreślić, że dla wspólnego dobra konieczna jest współpraca wszystkich organów gminnych, w tym także sołectw. 

Jakieś szczególne problemy? 

Raczej nie. Kiedyś były na przykład włamania do domków, jakieś drobne kradzieże. To się skończyło. Muszę powiedzieć, że wieś jest bezpieczna i raczej spokojna. Mógłbym się jedynie poskarżyć na zbyt uciążliwy ruch na naszej drodze i częstą jazdę bez rozwagi, ale to najczęściej dotyczy pojazdów przejeżdżających tranzytem przez Szczypiorno. Mam tu na myśli głównie ciężarówki ze żwirem. 

Czy za półtora roku będzie tu jeszcze ten sam sołtys? 

Za wcześnie o to pytać. Prawdopodobnie tak. Jestem tu już kolejną kadencję i chyba nie mam przeciwników. Na ostatnim zebraniu wyborczym nawet kontrkandydata nie było… 

No i dziękując za rozmowę, życzę Panu, aby i na kolejnym zebraniu kontrkandydata nie było.

Piotr Korycki

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *