Pasjonaci czy piraci
- Codziennie na terenie Modlina
Twierdzy w godzinach wieczornych odbywają się regularne
wyścigi, tylko patrzeć jak dojdzie do tragedii – skarżą się
mieszkańcy tej dzielnicy - Koło mojego domu kilku motocyklistów ma garaże. Czasem hałas jest nie do wytrzymania! Zastanawiam się, czy można z nimi coś zrobić, jeśli hałasują zazwyczaj w ciągu dnia? - pyta Kasia z Nowego Dworu.
Niewiele może zdziałać straż miejska, chociaż przyznaje, że problem istnieje.
- Nie możemy zatrzymywać pojazdów w ruchu. Zdarza się to tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. kiedy ktoś porusza się tam, gdzie jest zakaz ruchu – tłumaczy Piotr Rogiński, komendant straży miejskiej w Nowym Dworze.
Strażnicy rejestrują prędkość motocykli na fotoradarze. Jest to jednak utrudnione, bo motocykle nie mają przednich tablic rejestracyjnych, a tylne zaginają tak, żeby numery były niewidoczne na zdjęciach.
Jak mówi Sławomir Sosnowski, Naczelnik Wydział Ruchu Drogowego, kierowcy z reguły tłumaczą się, że tablicę zgubili, sama się wygięła albo że ktoś ją ukradł. Te wyjaśnienia nie trafiają do policjantów i w takich sytuacjach są zatrzymywane dowody rejestracyjne.
- Może dobrym pomysłem byłby obowiązek umieszczania nalepki z numerami rejestracyjnymi na reflektorze lub na kasku. Zresztą motocykliści omijają miejsca, w których stawiamy fotoradar – tłumaczy komendant straży miejskiej.
Przeszkadza hałas
Motocykliści zwykle umawiają się we 2-3, przejadą kilka razy
i znikają, zanim pojawi się wezwana policja.
Szalejąc między blokami stwarzają zagrożenie nie tylko dla innych
użytkowników dróg i pieszych, ale przy
tym bardzo hałasują. - Najbardziej uciążliwe jest głośny warkot nocą - podkreśla S. Sosnowski.
Niektórzy celowo tuningują tłumik, żeby ryk silnika był głośniejszy. Tłumaczą, że dzięki temu będzie ich słychać np. podczas wyprzedzania samochodów, co może uratować życie, bo nie każdy kierowca jest uważny i patrzy w lusterka. Jeśli jednak poziom hałasu przekracza normy, policja ma prawo odebrać dowód rejestracyjny.
- Straż miejska jest gotowa do współpracy z policją w tej sprawie – dodaje P. Rogiński.
Jeżdżą za szybko
W okresie letnim policjanci przeprowadzają wzmożone kontrole
motocyklistów. W czerwcu 2010 roku sprawdzili 82
motory, zatrzymali 1 prawo jazdy za niezatrzymanie się do kontroli
drogowej i 2 dowody rejestracyjne. Piętnastu
kierowców ukarano mandatami, raz pouczono, a trzech
będzie odpowiadać przed sądem. Dwaj motocykliści uczestniczyli
w kolizjach, których byli sprawcami oraz
w jednym wypadku, spowodowanym przez nietrzeźwego kierowcę
samochodu. W tym roku nie odnotowano żadnego wypadku
śmiertelnego z udziałem motocyklisty, ale w 2009
doszło do kilku tragedii. Jak mówi S. Sosnowski, przyczyn wypadków jest wiele: nagłe wtargnięcie zwierzęcia na drogę, mokra, śliska nawierzchnia, nieostrożne wymijanie, wyprzedzanie, ale zawsze w grę wchodzi również nadmierna prędkość. W ostatnim okresie policjant obsługujący fotoradar ujawnił kierowcę jadącego motorem z prędkością 159 km/h.
Policjanci na motorach
- Czasem kończy się na
wylegitymowaniu kierowcy i sprawdzeniu
motocykla. Jeśli natomiast zostanie złamanie prawo, to sprawa kończy
się na mandacie karnym lub znajduje swój epilog
w sądzie – wyjaśnia S. Sosnowski.
Komenda policji w Nowym Dworze wypożycza przenośny fotoradar z Komendy Stołecznej (KSP). W najbliższym czasie nowodworscy policjanci planują też zwrócić się do Wydziału Ruchu Drogowego KSP, aby nasz powiat częściej patrolowali funkcjonariusze na służbowych motorach.
Komenda policji w Nowym Dworze wypożycza przenośny fotoradar z Komendy Stołecznej (KSP). W najbliższym czasie nowodworscy policjanci planują też zwrócić się do Wydziału Ruchu Drogowego KSP, aby nasz powiat częściej patrolowali funkcjonariusze na służbowych motorach.
Większość jeździ dobrze
Zdaniem S. Sosnowskiego,
większość motocyklistów jeździ
kulturalnie, ale zdarza się dwóch lub trzech,
którzy chcą popisać się przed całym światem i to
oni stwarzają zagrożenie.
- Nie można więc generalizować i twierdzić, że wszyscy kierowcy ścigaczy są nieodpowiedzialni, bo tak nie jest – twierdzi policjant.
Niektórzy pasjonaci jednośladów trenują jazdę na lotnisku w Modlinie, gdzie dostają się przez dziurę w ogrodzeniu.
- W zasadzie jestem zadowolony, że jeżdżą w takim miejscu, gdzie ich szaleństwa nie powodują zagrożenia dla innych osób – ocenia P. Rogiński. - Przydałoby się więcej takich miejsc, gdzie mogliby sobie ćwiczyć jazdę, zamiast wariować między blokami. Tutaj wystarczą dwa motory, żeby zakłócić spokój tysiąca ludzi.
- Nie można więc generalizować i twierdzić, że wszyscy kierowcy ścigaczy są nieodpowiedzialni, bo tak nie jest – twierdzi policjant.
Niektórzy pasjonaci jednośladów trenują jazdę na lotnisku w Modlinie, gdzie dostają się przez dziurę w ogrodzeniu.
- W zasadzie jestem zadowolony, że jeżdżą w takim miejscu, gdzie ich szaleństwa nie powodują zagrożenia dla innych osób – ocenia P. Rogiński. - Przydałoby się więcej takich miejsc, gdzie mogliby sobie ćwiczyć jazdę, zamiast wariować między blokami. Tutaj wystarczą dwa motory, żeby zakłócić spokój tysiąca ludzi.
Garbów nie będzie
Szaleństwa na
dwóch kolach tak dopiekły mieszkańcom Modlina
Twierdzy, że Zarząd Osiedla wystosował pismo z prośbą
o pomoc do komendanta policji. Wystąpiono też
z wnioskiem o założenie garbów drogowych
na ul. 29 Listopada i ul. Bema.
W odpowiedzi odmownej Dariusz Tabęcki, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miejskim tłumaczy, że „progi zwalniające wymuszają zmniejszenie prędkości tuż przed progiem i natychmiastowe przyspieszenie zaraz za nim”, co zwiększa poziom hałasu i emisje spalin. Garby mają, według naczelnika, mnóstwo innych wad: przyczyniają się do powstawania kałuż i do utrudnień dla pługów śnieżnych, wydłużają czas dojazdu straży pożarnej i karetek pogotowia.
Tak więc progów nie będzie, a na placu boju z piratami drogowymi pozostaje policja.
- Każdy, kto zauważy kierowcę, który łamie prawo, powinien bezzwłocznie poinformować o tym policję pod numerem 112 lub 997. Dyżurny natychmiast przekaże informacje wszystkim patrolom, które przygotują blokady na trasie pirata drogowego.
W odpowiedzi odmownej Dariusz Tabęcki, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej w Urzędzie Miejskim tłumaczy, że „progi zwalniające wymuszają zmniejszenie prędkości tuż przed progiem i natychmiastowe przyspieszenie zaraz za nim”, co zwiększa poziom hałasu i emisje spalin. Garby mają, według naczelnika, mnóstwo innych wad: przyczyniają się do powstawania kałuż i do utrudnień dla pługów śnieżnych, wydłużają czas dojazdu straży pożarnej i karetek pogotowia.
Tak więc progów nie będzie, a na placu boju z piratami drogowymi pozostaje policja.
- Każdy, kto zauważy kierowcę, który łamie prawo, powinien bezzwłocznie poinformować o tym policję pod numerem 112 lub 997. Dyżurny natychmiast przekaże informacje wszystkim patrolom, które przygotują blokady na trasie pirata drogowego.
Po pierwsze: pasja
Motocykle to przede
wszystkim pasja, co nie zwalnia
z przestrzegania przepisów.
- Ja akurat często trenuję motocyklem terenowym, jednak przez zabudowania staram się przejeżdżać bardzo spokojnie, podobnie jak moi znajomi – twierdzi Michał Demczuk, właściciel firmy Demczuk Motocykle. - Wściekanie się komuś pod domem jest naganne samo w sobie, niezależnie czy odbywa się z użyciem motocykla czy w jakiejkolwiek innej formie.
Nie wszystkim przeszkadza ryk silników.
- Mnie to raczej nie przeszkadza. Owszem, ja też często widzę jak śmigają ulicami i czasem trochę hałasują, ale na pewno nie stanowią większego zagrożenia od samochodów, których wszędzie jest multum – mówi Paweł, mieszkaniec Nowego Dworu. - Sam zresztą mam zamiar dołączyć do tego grona.
- Ja akurat często trenuję motocyklem terenowym, jednak przez zabudowania staram się przejeżdżać bardzo spokojnie, podobnie jak moi znajomi – twierdzi Michał Demczuk, właściciel firmy Demczuk Motocykle. - Wściekanie się komuś pod domem jest naganne samo w sobie, niezależnie czy odbywa się z użyciem motocykla czy w jakiejkolwiek innej formie.
Nie wszystkim przeszkadza ryk silników.
- Mnie to raczej nie przeszkadza. Owszem, ja też często widzę jak śmigają ulicami i czasem trochę hałasują, ale na pewno nie stanowią większego zagrożenia od samochodów, których wszędzie jest multum – mówi Paweł, mieszkaniec Nowego Dworu. - Sam zresztą mam zamiar dołączyć do tego grona.
Joanna Lejtan
| następna » |
|---|


