Twierdzę zniszczyli barbarzyńcy

O kłopotach zabytkowej Twierdzy i jej przyszłości dyskutowali samorządowcy, eksperci i miłośnicy historii

Środowe (7 lipca) posiedzenie Komisji Strategii Rozwoju Sejmiku Mazowieckiego odbyło się w urzędzie miejskim i w całości poświęcone zostało Twierdzy Modlin. Dlatego obok członków komisji, przedstawicieli naszego miasta i powiatu (burmistrz, radni i wicestarosta) nie mogło zabraknąć Barbary Jezierskiej, Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, przedstawicieli Agencji Mienia Wojskowego i Towarzystwa Przyjaciół Twierdzy Modlin.
- Chcemy poznać prawdę i całą prawdę o stanie Twierdzy – zapowiedział na wstępie prowadzący posiedzenie radny sejmiku Grzegorz Kostrzewa-Zorbas. Twierdzę pod względem wielkości i znaczenia przyrównał do Pałacu Szoguna w Tokio.
Interaktywne zwiedzanie
Narodził się pomysł utworzenia w Twierdzy muzeum interaktywnego na wzór Muzeum Powstania Warszawskiego. Miałby też powstać park edukacyjny o znaczeniu turystycznym, krajoznawczym i edukacyjnym dla całych rodzin. Natomiast najdłuższy budynek koszarowy pełniłby funkcje mieszkaniowe, hotelarskie i muzealne. Hotel powstałby na miejscu obecnego Muzeum Kampanii Wrześniowej, z zachowaniem dawnej architektury.
Zieleń inwazyjna i barbarzyńcy
Pogodzenie tych wszystkich funkcji, tak aby mieszkańcom Modlina żyło się komfortowo a jednocześnie zabytki przyciągały turystów, to nie jedyny problem. Kolejnym jest zamieszanie wokół wpisu do Rejestru Zabytków oraz „partyzantka” właścicieli zabytkowych budynków. Przykładem jest dawna pralnia. Na przeprowadzanie w niej prac konserwator zabytków nie wyraża zgody.
- Zieleń inwazyjna niszczy Twierdzę – dorzuciła jeszcze jedną bolączkę B. Jezierska.
Według niej architekturę Modlina zarasta trawa i krzewy. W fatalnym stanie jest także spichlerz. Konserwator ostrzega, ze w końcu może on runąć do rzeki. Ponadto nie jest jasna jego przynależność do Twierdzy.
- Przez ostatnie kilkadziesiąt lat żyliśmy jak barbarzyńcy, dewastując Twierdzę – skomentowała jedna z radnych sejmiku.

Twierdza różowo - fioletowa
Tymczasem radny nowodworski Włodzimierz Oleksiak wyraził niezadowolenie z tego, że jakąkolwiek modernizację czy upiększanie Modlina uniemożliwia konserwator zabytków.
- Rzuca nam się kłody pod nogi – powiedział.
B. Jezierska broniła swojej funkcji przekonując, że nie może zezwolić na malowanie bloków w kolorach różowo-fioletowych.
W toku posiedzenia pojawił się pomysł przejęcia całości zabytków Twierdzy przez władze miejskie. Ideę te poparła większość uczestników spotkania.
- Będziemy informować, co dalej – oświadczył na koniec G. Kostrzewa-Zorbas.
Posiedzenie zakończyło zwiedzanie Modlina Twierdzy przez zebranych gości.
Tekst i foto: al
 

Komentarze  

 
0 #2 el?bieta 2010-07-16 20:17
Przepraszam, powinno być: brud.
Cytować
 
 
0 #1 el?bieta 2010-07-16 20:16
Zgnilizna moralna, ciemnota, smród, bród i ubóstwo to cena, jaką płacimy za tysiącletnie zniewolenie przez kler.
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież