Bohater z Zakroczymia
Obrona
Jasnej Góry podczas potopu szwedzkiego to wydarzenie
powszechnie znane przez Polaków. Tymczasem mało kto wie, że
w jednym z przełomowych zdarzeń tamtych czasów, bitwie o
Warszawę, znaczną rolę odegrał pochodzący z Zakroczymia Jakub
Kowalewski
Wspomniany szlachcic jest prawdopodobnie pierwowzorem słynnego Rocha Kowalskiego z „Potopu”, który poprzysiągł, że zabije króla szwedzkiego, bo jest wyznawcą,,wiary paskudnej”. Przypomnijmy, że wg Sienkiewicza – podczas jednej z potyczek polsko szwedzkich Roch omal nie spełnił swej obietnicy.
1 lipca 1656 r. garnizon szwedzki skapitulował, a Warszawa stała się wolna. Jednak król Szwedów Karol X Gustaw postanowił odzyskać miasto.
Stojące pod Warszawą wojska polskie miały przewagę liczebną, ale pod względem uzbrojenia, wyszkolenia i organizacji przeważała armia szwedzko-brandenburska.
Działania przeciw Szwedom skierowane były na obozy pod Modlinem, Zakroczymiem i Pomiechowem. Część wojska miała przejść lewym brzegiem pod Kazuniem, aby uniemożliwić Szwedom przeprawę przez Wisłę.
Walki były krwawe. Jednego dnia przeważali Szwedzi, drugiego Polacy i żadna ze stron nie mogła osiągnąć wyraźnej przewagi. Nasilenie działań przypadło na 26-28 lipca. Szwedzi postanowili obejść polskie umocnienia i uderzyć między Białołęką a Bródnem, aby zepchnąć polską kawalerię do Wisły. W pewnym momencie chorągwie jazdy koronnej, próbując wykorzystać luki między szańcami, ruszyły na wysunięty przed własne stanowiska pierwszy rzut rajtarii szwedzkiej.
W ataku wzięła udział husaria pod dowództwem Aleksandra Hilarego Połubińskiego. Jazda pełnym impetem uderzyła w środek lewego szwedzkiego skrzydła, które stanowiły doborowe regimenty i rozbiła je doszczętnie. Uderzenia nie wytrzymał nawet skwadron gwardii królewskiej. Olbrzymie straty poniosła gwardia rajtarska Karola X Gustawa. I chyba właśnie w tym momencie doszło do wydarzenia, które mogło odwrócić bieg historii.
Atak husarii opisał w pamiętnikach m.in. Jakub Łoś: ,,Nie patrzając posiłków skoczyła z kopiami na hufce rajtarskie tak odważnie, że już całe wojsko szwedzkie mieszać się i tył poddawać poczęło było.(...).Tam jeden pachołek do króla szwedzkiego, przebiwszy się przez wojsko, kusił się skruszywszy kopię i w pewnie by dopiął, ale uprzedził książę Bogusław Radziwiłł z pistoletu. Tak owego zabitego kawalera kazał solinniter (uroczyście) król pochować”.
Źródła szwedzkie potwierdzają fakt ataku w czasie bitwy warszawskiej na Karola X Gustawa, ale wynika z nich, że to nie książę Bogusław zastrzelił galopującego husarza.
Tym szlachcicem miał być niejaki Jakub Kowalski (albo Kowalewski). Po jego ataku Karol X Gustaw omal nie zginął od pchnięcia kopią. Władca szwedzki spadł z konia, ale żelazna dyscyplina jego żołnierzy nie doprowadziła do paniki wśród Szwedów.
Kim był Jakub Kowalewski? W źródłach nie ma całkowitej zgodności, niemniej przytoczmy kolejne relacje.
Zgodnie z jedną z nich, husarz z chorągwi Pałubickiego, Jakub Kowalewski pochodzący z Zakroczymia, syn Adama Kowalewskiego, starosty zakroczymskiego, szarżując w szeregach husarii podczas bitwy warszawskiej na Bródnie, gdy złożył kopię, którą skierował na króla szwedzkiego Karola X Gustawa, padł od kuli wyborowego strzelca szwedzkiego. Król spadł z konia, otoczony żołnierzami został uratowany.
Podobno, „kiedy husarz zagroził królowi kopią, król uchylił jego pchnięcie rapierem”. To stwierdzenie wykpiwa husarz-historyk Wespazjan Kochowski, pisząc - ,,kiedyś miał weń uderzyć piorun, a on uderzenie odwrócił, zastawiwszy się kapeluszem, to mniej by się minęło z prawdą niż utrzymując, że kopię pędzącego husarza można odbić rapierem”.
Niektórzy przypisują ten czyn wojewodzie rawskiemu Wojciechowi Lipskiemu. Jego ojciec, Kasper Zygmunt był starostą kowalewskim; ten tytuł mógł, zdaniem niektórych, prowadzić do przeinaczenie faktów, sugerując że chodzi o nazwisko. Potwierdzeniem prawdziwości tej tezy mają być rachunki za pogrzeb Wojciecha Lipskiego, który był uczestnikiem sławetnej szarży.
Za Kowalewskim przemawia jednak kolejny argument. W czasie obrad sejmu w1661 roku, poseł, pisarz ziemski i poseł zakroczymski Adam Kowalewski z trybuny sejmowej oskarżył Bogusława Radziwiłła o to, że „sam swoimi rękami zabił mojego syna”.
Tymczasem na warszawskiej Pradze przy ulicy Ratuszowej stoi kościół Matki Boskiej Loretańskiej. Znajduje się przy nim kamień nagrobny z napisem: ,,Tu spoczywa Roch Kowalski, bohater „Potopu”, poległ w bitwie ze Szwedami o Warszawę 29 lipca 1656 roku - Requiescat in pace”.
Kazimierz
Szczerbatko
| « poprzednia |
|---|











Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.