Jak starać się o odszkodowanie
Tym razem jedno z pytań dotyczyło przypadku opisanego w naszym Tygodniku w numerze 42 z 19 paźdz. Chodziło o 10-letniego chłopca, który złamał nogę w niezabezpieczonej studzience przy garażach przy przy ul. Wojska Polskiego. Czytelnik zapytał, czy rodzice chłopca nie powinni starać się o odszkodowanie od instyucji odpowiedzialnej za zabezpieczenie tej studzienki.
Tym razem jedno z pytań dotyczyło przypadku opisanego w naszym Tygodniku w numerze 42 z 19 paźdz. Chodziło o 10-letniego chłopca, który złamał nogę w niezabezpieczonej studzience przy garażach przy przy ul. Wojska Polskiego. Czytelnik zapytał, czy rodzice chłopca nie powinni starać się o odszkodowanie od instyucji odpowiedzialnej za zabezpieczenie tej studzienki.
Sprawa odszkodowań za wypadki powstałe w wyniku czynów niedozwolonych zawsze bulwersowała opinię publiczną. Złamana noga na oblodzonym chodniku, uszkodzony samochód (dziura w jezdni, sopel lodu spadający z dachu budynku), dziecko pogryzione przez psa - to zdarzenia, o których wszyscy słyszeliśmy.
Niemożność ustalenia osoby odpowiedzialnej, długa i skomplikowana procedura towarzysząca takim zdarzeniom, skutecznie zniechęcała poszkodowanych do dochodzenia swoich racji.
Aby ułatwić Państwu poruszanie się w gąszczu tych przepisów, postaram się w skrócie omówić najważniejsze kwestie, jakie wiążą się z tymi zdarzeniami.
Przepisy nakazują, aby właściciele nieruchomości (także jej użytkownicy wieczyści, współwłaściciele lub zarządzający bądź posiadający je w użytkowaniu) dbali, szczególnie zimą, o publiczne chodniki położone bezpośrednio przy granicach ich działek. Obowiązki takich osób określa ustawa z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U.z 1996 r. nr132, poz. 622 z późno zm.).
To do właścicieli posesji należy uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z tych chodników, choć są one wydzieloną częścią drogi publicznej (czyli należą np. do gminy, miasta oraz innych podmiotów, które są właścicielami dróg). Właściciele posesji muszą więc, chcąc nie chcąc – z mocy ustawy – utrzymywać cudzą własność. Wywóz uprzątniętego śniegu lub błota należy już jednak do obowiązków zarządu drogi. Właściciel nieruchomości nie musi też uprzątać chodnika, na którym jest płatny postój lub parkowanie samochodów. Sprzątanie tych części chodnika należy bowiem do zarządcy drogi, którym – w zależności od własności drogi – są wyspecjalizowane komórki samorządowe, czyli zarządcy dróg.
W związku z tymi obowiązkami zastanówmy się, co grozi właścicielowi posesji, jeśli nie uprzątnie „swojego” kawałka gminnego lub miejskiego chodnika? Straż gminna lub miejska może go ukarać mandatem karnym. To jednak nie wszystko. Prawdziwe kłopoty czekają go dopiero wtedy, gdy ktoś złamie sobie np. rękę lub nogę na chodniku, którego nie odśnieżył. Od właściciela nieruchomości można się wtedy domagać odszkodowania, zwrotu kosztów leczenia, zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, a nawet renty, jeśli w wyniku wypadku utraciło się całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej.
To samo dotyczy sytuacji, gdy na przykład przechodzień wpadnie do niezabezpieczonej studzienki kanalizacyjnej, w wyniku czego dozna złamania kończyn lub innego poważnego uszkodzenia ciała. W takiej sytuacji również należy się odszkodowanie. Obowiązane do naprawienia szkody są firmy (zakłady), które są zobowiązane do dbania o należyty stan tego typu urządzeń.
Drogi natomiast powinny sprzątać jednostki zarządzające nimi (samorządy gminne, powiatowe, wojewódzkie) i to one będą ponosić odpowiedzialność , gdy w trakcie jazdy uszkodzimy sobie samochód.
Zwracajmy uwagę w szczególności na to, czy miejsca niebezpieczne, przez które uszkodziliśmy samochód były odpowiednio oznakowane. Niedostosowanie bowiem prędkości do znaków nakazujących jej ograniczenie lub informujących o zagrożeniach na drodze może spowodować zmniejszenie odszkodowania lub nawet jego nieuwzględnienie, w związku z tym, że przyczyniliśmy się do powstania tej szkody.
Ciężar udowodnienia okoliczności wskazanych w dwóch przypadkach powyżej w całości spoczywa jednak na poszkodowanym. Odnosi się to więc do istnienia i wysokości szkody, związku przyczynowego oraz zawinionego, a zatem i bezprawnego zachowania się sprawcy szkody.
Poszkodowany jest więc zainteresowany w przeprowadzeniu odpowiednich dowodów uzasadniających wspomniane wyżej przesłanki jego roszczenia odszkodowawczego.
Dlatego, po wystąpieniu takiego zdarzenia zaleca się w miarę możliwości sfotografowanie miejsca zdarzenia (np. uszkodzonego chodnika czy drogi), wezwanie policji, poinformowanie osób zarządzających nieruchomością, znalezienie świadków, którzy byliby w stanie potwierdzić nasze relacje.
Odszkodowanie którego możemy się domagać ma na celu naprawienie majątkowej szkody na osobie, dlatego też jego wysokość powinna być odpowiednia do poniesionych kosztów wynikłych z uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia. Do kosztów tych można zaliczyć: koszty leczenia, pielęgnacji i odpowiedniego odżywiania, koszty dojazdów osób bliskich w celu odwiedzenia chorego, koszty rehabilitacji, aparatów, protez, wózków inwalidzkich itp.
W zasadzie roszczenie o wyrównanie wspomnianych wydatków przysługuje poszkodowanemu dopiero wtedy, gdy je poniósł i będzie mógł je w odpowiedni sposób udokumentować. Jednakże jeżeli chodzi o sumy na koszty leczenia, zobowiązany do odszkodowania powinien je na żądanie poszkodowanego wyłożyć z góry.
Wszelkie roszczenia należy najpierw zgłaszać do osób, które można pociągnąć do takiej odpowiedzialności w celu ugodowego załatwienia sprawy. Dopiero w przypadku braku porozumienia lub niezadowolenia z przedstawionych warunków wystąpić z powództwem do sądu.
Należy również pamiętać, że ogromny rozwój różnych postaci ubezpieczeń, a zwłaszcza ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, w znacznej mierze modyfikuje konsekwencje społeczne wyznaczone normami prawnymi. Zamiast osoby bezpośrednio odpowiedzialnej ciężar odpowiedzialności odszkodowawczej przejmuje w takich przypadkach zakład ubezpieczeń.
Szczególnie widoczne jest to przy odszkodowaniach komunikacyjnych. W takim przypadku poszkodowany powinien za pośrednictwem sprawcy szkody skontaktować się z firmą ubezpieczeniową. Niezadowolenie z oferty takiej firmy nie stoi na przeszkodzie skierowaniu sprawy na drogę sądową.
Tym razem jedno z pytań dotyczyło przypadku opisanego w naszym Tygodniku w numerze 42 z 19 paźdz. Chodziło o 10-letniego chłopca, który złamał nogę w niezabezpieczonej studzience przy garażach przy przy ul. Wojska Polskiego. Czytelnik zapytał, czy rodzice chłopca nie powinni starać się o odszkodowanie od instyucji odpowiedzialnej za zabezpieczenie tej studzienki.
Sprawa odszkodowań za wypadki powstałe w wyniku czynów niedozwolonych zawsze bulwersowała opinię publiczną. Złamana noga na oblodzonym chodniku, uszkodzony samochód (dziura w jezdni, sopel lodu spadający z dachu budynku), dziecko pogryzione przez psa - to zdarzenia, o których wszyscy słyszeliśmy.
Niemożność ustalenia osoby odpowiedzialnej, długa i skomplikowana procedura towarzysząca takim zdarzeniom, skutecznie zniechęcała poszkodowanych do dochodzenia swoich racji.
Aby ułatwić Państwu poruszanie się w gąszczu tych przepisów, postaram się w skrócie omówić najważniejsze kwestie, jakie wiążą się z tymi zdarzeniami.
Odszkodowania
Zacznijmy od opisania przypadków, z którymi mamy do czynienia najczęściej:Przepisy nakazują, aby właściciele nieruchomości (także jej użytkownicy wieczyści, współwłaściciele lub zarządzający bądź posiadający je w użytkowaniu) dbali, szczególnie zimą, o publiczne chodniki położone bezpośrednio przy granicach ich działek. Obowiązki takich osób określa ustawa z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U.z 1996 r. nr132, poz. 622 z późno zm.).
To do właścicieli posesji należy uprzątnięcie błota, śniegu, lodu i innych zanieczyszczeń z tych chodników, choć są one wydzieloną częścią drogi publicznej (czyli należą np. do gminy, miasta oraz innych podmiotów, które są właścicielami dróg). Właściciele posesji muszą więc, chcąc nie chcąc – z mocy ustawy – utrzymywać cudzą własność. Wywóz uprzątniętego śniegu lub błota należy już jednak do obowiązków zarządu drogi. Właściciel nieruchomości nie musi też uprzątać chodnika, na którym jest płatny postój lub parkowanie samochodów. Sprzątanie tych części chodnika należy bowiem do zarządcy drogi, którym – w zależności od własności drogi – są wyspecjalizowane komórki samorządowe, czyli zarządcy dróg.
W związku z tymi obowiązkami zastanówmy się, co grozi właścicielowi posesji, jeśli nie uprzątnie „swojego” kawałka gminnego lub miejskiego chodnika? Straż gminna lub miejska może go ukarać mandatem karnym. To jednak nie wszystko. Prawdziwe kłopoty czekają go dopiero wtedy, gdy ktoś złamie sobie np. rękę lub nogę na chodniku, którego nie odśnieżył. Od właściciela nieruchomości można się wtedy domagać odszkodowania, zwrotu kosztów leczenia, zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę, a nawet renty, jeśli w wyniku wypadku utraciło się całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej.
To samo dotyczy sytuacji, gdy na przykład przechodzień wpadnie do niezabezpieczonej studzienki kanalizacyjnej, w wyniku czego dozna złamania kończyn lub innego poważnego uszkodzenia ciała. W takiej sytuacji również należy się odszkodowanie. Obowiązane do naprawienia szkody są firmy (zakłady), które są zobowiązane do dbania o należyty stan tego typu urządzeń.
Drogi natomiast powinny sprzątać jednostki zarządzające nimi (samorządy gminne, powiatowe, wojewódzkie) i to one będą ponosić odpowiedzialność , gdy w trakcie jazdy uszkodzimy sobie samochód.
Zwracajmy uwagę w szczególności na to, czy miejsca niebezpieczne, przez które uszkodziliśmy samochód były odpowiednio oznakowane. Niedostosowanie bowiem prędkości do znaków nakazujących jej ograniczenie lub informujących o zagrożeniach na drodze może spowodować zmniejszenie odszkodowania lub nawet jego nieuwzględnienie, w związku z tym, że przyczyniliśmy się do powstania tej szkody.
Ciężar udowodnienia okoliczności wskazanych w dwóch przypadkach powyżej w całości spoczywa jednak na poszkodowanym. Odnosi się to więc do istnienia i wysokości szkody, związku przyczynowego oraz zawinionego, a zatem i bezprawnego zachowania się sprawcy szkody.
Poszkodowany jest więc zainteresowany w przeprowadzeniu odpowiednich dowodów uzasadniających wspomniane wyżej przesłanki jego roszczenia odszkodowawczego.
Dlatego, po wystąpieniu takiego zdarzenia zaleca się w miarę możliwości sfotografowanie miejsca zdarzenia (np. uszkodzonego chodnika czy drogi), wezwanie policji, poinformowanie osób zarządzających nieruchomością, znalezienie świadków, którzy byliby w stanie potwierdzić nasze relacje.
Odszkodowanie którego możemy się domagać ma na celu naprawienie majątkowej szkody na osobie, dlatego też jego wysokość powinna być odpowiednia do poniesionych kosztów wynikłych z uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia. Do kosztów tych można zaliczyć: koszty leczenia, pielęgnacji i odpowiedniego odżywiania, koszty dojazdów osób bliskich w celu odwiedzenia chorego, koszty rehabilitacji, aparatów, protez, wózków inwalidzkich itp.
W zasadzie roszczenie o wyrównanie wspomnianych wydatków przysługuje poszkodowanemu dopiero wtedy, gdy je poniósł i będzie mógł je w odpowiedni sposób udokumentować. Jednakże jeżeli chodzi o sumy na koszty leczenia, zobowiązany do odszkodowania powinien je na żądanie poszkodowanego wyłożyć z góry.
Wszelkie roszczenia należy najpierw zgłaszać do osób, które można pociągnąć do takiej odpowiedzialności w celu ugodowego załatwienia sprawy. Dopiero w przypadku braku porozumienia lub niezadowolenia z przedstawionych warunków wystąpić z powództwem do sądu.
Należy również pamiętać, że ogromny rozwój różnych postaci ubezpieczeń, a zwłaszcza ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej, w znacznej mierze modyfikuje konsekwencje społeczne wyznaczone normami prawnymi. Zamiast osoby bezpośrednio odpowiedzialnej ciężar odpowiedzialności odszkodowawczej przejmuje w takich przypadkach zakład ubezpieczeń.
Szczególnie widoczne jest to przy odszkodowaniach komunikacyjnych. W takim przypadku poszkodowany powinien za pośrednictwem sprawcy szkody skontaktować się z firmą ubezpieczeniową. Niezadowolenie z oferty takiej firmy nie stoi na przeszkodzie skierowaniu sprawy na drogę sądową.
| « poprzednia | następna » |
|---|






