Facebook

Im wyżej, tym lepszy obiad

2015-11-26 10:07:50

Kasia Górniak ma 13 lat i jedną pasję – rowery. Od dwóch lat jeździ w barwach MTB Inter Cars i prawie zawsze ląduje na podium

Kasia rozkłada medale na podłodze. W ciągu dwóch lat nazbierało się tego trochę – dokładnie 43 sztuki. Najcenniejszy to ten z wyścigu, w którym nastolatka jechała z mistrzem świata, Michałem Kwiatkowskim.

Nudno na płaskim

– Miniony sezon był bardzo udany. Ok. 30 startów i prawie zawsze podium. Tylko raz w Piasecznie była czwarta – opowiada Michał Górniak, tata młodej zawodniczki. – Wszystko dlatego, że był to wyścig dzień po dniu. Trener (Sebastian Chowaniec – przyp. red.) kręcił głową, żeby nie jeździć tak bez przerwy. Dla organizmu 10-kilometrowy wyścig jest strasznym wysiłkiem. Nie każdy zdaje sobie z tego sprawę – dodaje.

Okazuje się, że nawet nie wszyscy zawodowi kolarze nadają się na wieloetapowe toury.

– Tour de France trwa 2-3 tygodnie. Niektóre znane nazwiska nie jadą, bo specjalizują się w jednodniowych wyścigach – wyjaśnia nam Kasia.

Specjalizacją 13-latki są z kolei cięższe trasy, bo – jak tłumaczy – jest więcej górek i szybciej da się jechać. Na płaskich wypada słabiej, bo takie trasy są dla niej po prostu nudne.

„O jednego mniej”

Trener, widząc, co lubi Kasia, myśli o małych zmianach. Może już mniej lokalnie, może wyścigi w górach, gdzie jest ciężej – a jak ciężej, to lepiej dla Kasi. Takie prawdziwe MTB, gdzie zbiera się prawdziwa polska czołówka.

Nowodworzanka już teraz zaczyna ćwiczyć pod dłuższe dystanse. Pierwszy wyścig – 2 kwietnia. Po drodze może jeszcze jakiś zimowy rajd, ale to będzie zależeć od pogody.

– Na zimowych wyścigach jest bardziej kameralnie, sympatycznie. Raz, na takim mniejszym, lokalnym, trener się wywalił, a chyba sześciu zawodników zatrzymało się i zapytało, czy wszystko ok? Na innych wyścigach nie ma przebacz. Kolega się przewrócił, obok przejechali inni zawodnicy i usłyszał tylko: „O jednego mniej” – opowiada Kasia, której wtóruje ojciec.

Kasia wie, że trzeba „kręcić”

Na trasie często zdarzają się kraksy. Po takiej kraksie ciężko się podnieść, dlatego szkoleniowiec nastolatki bardzo naciska na technikę.

– Na zakręcie konkurentka zahamowała przednimi hamulcami, przewróciła się i jeszcze we mnie walnęła, ale mi się nic nie stało. Wyszła technika, bo padało, był mokry asfalt, a rywalka kładła ręce na kierownicy, żeby zwiększyć aerodynamikę. Tak nie powinno się robić, gdy jest mokro – opowiada nowodworzanka.

Inny błąd to, gdy po przekroczeniu mety od razu zsiada się z roweru.

– Kolarze nie lubią, jak się ich zatrzymuje, robi zdjęcia, przebija piątki. Dlatego na tych wielkich wyścigach można zobaczyć, że po przekroczeniu mety podjadą sobie gdzieś w cień i – w zależności od dystansu – „kręcą” przez 15, 20, 30 minut  – zaznacza Kasia.

13-latka już się nauczyła, że tak trzeba robić.

– Kiedyś od razu zsiadała z roweru i kilka razy wylądowaliśmy w karetce. Teraz przez ok. 10 minut „kręci” po przekroczeniu mety – dodaje Michał Górniak.

Żeberka za medal

Czy Kasia ma dietę, która jest tajemnicą jej sukcesu? Młoda zawodniczka zapewnia, że nie.

– U nas w domu jest podobnie, jak u Lewandowskiego. Ten strzelał bramki za ciastka. Kiedy my jedziemy na wyścig, ale gdzieś dalej, Kasia pyta: Tata, zatrzymamy się coś zjeść? Ja wtedy pytam: A będzie podium? – mówi ze śmiechem Michał Górniak.

– Im wyżej, tym lepszy obiad – dopowiada nastolatka, której ulubionym daniem są… żeberka.

Kasia, która w przyszłości chce studiować na AWF-ie, nie widzi innej opcji niż kolarstwo.

– Jeśli nie rower, to nic – zapewnia.

Agata Czarnecka

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *