Facebook

Ile wydaliśmy na koszyk wielkanocny?

2016-03-31 2:41:44

Jajka, wędliny, ciasta, a do tego czyste okna, pachnące firanki i ozdoby na świątecznych stołach – ile pieniędzy w tym roku przeznaczyliśmy na zorganizowanie Wielkanocy?

Ostatni weekend spędziliśmy w gronie rodzinnym przy suto zastawionym stole. Królowały na nim jajka w majonezie i nadziewane, baby i mazurki, żurek z kiełbasą, pasztety czy pieczeń. W niejednym domu – w imię gościnności – pojawił się też alkohol.
Zanim zasiedliśmy do stołu, przez kilka dni trwały porządki. W domu pachniało proszkiem i płynem do prania. Często odwiedzaliśmy sklepy. Nowy obrusik, serwetki, kwiaty, ozdabiane różnymi metodami wydmuszki. Niejeden z nas pomyślał też o drobnym upominku dla bliskiej osoby – baranku z cukru, zajączku z czekolady, dzbanuszku, filiżance, świątecznej kartce. Ile wydaliśmy, by uczcić dwa dni świąt?
Przygotowanie do Wielkanocy i czas spędzony przy stole kosztował nas o 40 zł więcej niż w roku ubiegłym. Statystyczna rodzina przeznaczyła ok. 500 zł, w tym 300 zł na żywność, 100 zł na chemię gospodarczą i 100 zł na prezenty. Kwoty te wahały się ze względu na miejsce zamieszkania (wieś – miasto), stopień zamożności czy liczbę osób w rodzinie. W niektórych gospodarstwach na święta przeznaczono więc 100 zł, w innych dużo ponad 500 zł.
Wielkanoc wyniosła nas za to dwa razy mniej niż Boże Narodzenie. Dlaczego? W przypadku grudniowych świąt dużo więcej przeznaczamy na prezenty, do tego dochodzi choinka, droższe jedzenie (ryby zamiast jajek i rzodkiewek). Wiele osób wyjeżdża na zimowy wypoczynek, w odróżnieniu od okresu wiosennego, w którym dzieci szybciej wracają do szkoły.
Pewne jest jednak, że na Wielkanoc przeznaczyliśmy trzy razy więcej pieniędzy niż na spędzenie przeciętnego weekendu. O tym, czy z umiarem zrobiliśmy zakupy, świadczy chociażby nasza lodówka. Według danych Polskiego Banku Żywności Polacy rocznie wyrzucają ponad 2 miliony ton jedzenia (jak dużo rarytasów zostało w Twojej lodówce po świętach?). Świadczy to o tym, że mamy często problem z długofalowym oszczędzaniem, jak i z planowaniem oraz kontrolowaniem wydatków. Chodzimy do sklepów bez listy produktów albo w ferworze zakupów dajemy się zwieźć promocjom, wyprzedażom, w trakcie których  wbrew pozorom wydajemy więcej, niż byśmy chcieli. A przecież nasz żołądek, podobnie jak stan konta, ma ograniczone możliwości.

AC

Podobne artykuły

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *