Facebook

Fetor i śnięte ryby pływające w stawie

2015-07-22 12:31:58

Rekultywowane składowisko w Kosewie (gm. Nasielsk) wciąż bulwersuje mieszkańców okolicznych wiosek. Wygląda na to, że problem daleki jest od rozwiązania

Temat rekultywowanego składowiska odpadów w Kosewie był rozpatrywany przez Radę Miejską na posiedzeniach plenarnych i posiedzeniach komisji. Powodem zainteresowania się obiektem był fetor unoszący się wokół, a zwłaszcza dziwne zabarwienie wód znajdujących się w pobliżu zbiorników, w tym i przepływającej w jego pobliżu rzeczki Nasielnej. Zapewnienia burmistrza Bogdana Ruszkowskiego, że problem jest mu znany, rozpoznany, monitorowany i bliski ostatecznego rozwiązania, przyjmowano z pewną satysfakcją. Były jednak osoby, które nie podzielały optymizmu burmistrza.

Ostatnio smród na nowo się pojawił, a w jednym ze stawów znaleziono duże ilości śniętych ryb. Ile? Niektórzy twierdzą, że było ich nawet ponad tysiąc. Martwe ryby „prezentował” nawet Marek Jaroszewski, jeden z mieszkańców gminy na posiedzeniu komisji budżetowej. O ile przykry zapach można jeszcze zrozumieć, ponieważ wrzucane do zbiornika wodnego tony gruzu powodują ruch osadów dennych, to już nienaturalny kolor wody trudny jest do zrozumienia. A przecież składowisko miało być chronione szczelną glinianą opaską, przez którą nic nie powinno wyciec na zewnątrz.

I tu rodzi się szereg pytań – czy prace uszczelniające zostały należycie wykonane, czy do zbiornika, w którym znaleziono śnięte ryby, zostało coś wlane? Jeden z panów twierdził nawet, że śnięte ryby to rezultat połowów przy pomocy prądu.

Pozostaje jeszcze pytanie, co do rzetelności firmy zajmującej się zasypywaniem składowiska. Kilku mieszkańców zaprezentowało dokumentację zdjęciową, pokazującą, jaki „towar” trafia do wód składowiska. Twierdzą, że te zdjęcia ma w swych zbiorach burmistrz Ruszkowski. Sam burmistrz problem składowiska nazwał bombą ekologiczną. Zapowiada, że po jego zasypaniu i obsadzeniu drzewami umieszczone tu zostaną studnie odgazowujące oraz urządzenia monitorujące stan wód gruntowych. Oby nie była to bomba z opóźnionym zapłonem, bo, co o nas powiedzą następne pokolenia gminy Nasielsk.

I jeszcze o samym składowisku – to nie żadne składowisko, ale wysypisko odpadów „wszelkiej maści”. Do tego na jego terenie wylewano całe hektolitry fekaliów, co trzeba wziąć pod uwagę przy jego rekultywacji.

Samo wysypisko zostało zlokalizowane w największej z glinianek, jakich kilka pozostało po wybranej przez lata glinie używanej na potrzeby działającej tutaj cegielni. Kiedyś był staw mały, średni i duży. Później powstał staw olbrzymi, który zamieniono właśnie w wysypisko. Nad te stawy przychodzili mieszkańcy okolicznych wiosek i Nasielska, aby zażywać kąpieli słonecznych i popluskać się w czystej wodzie. Ale to już było, minęło i nie wróci, chyba, więcej.

 

Podobne artykuły

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *