Facebook

Chciałabym dotrzeć do ludzkich serc…

2018-05-04 10:23:22

Martyna Rempała to wokalistka młodego pokolenia. Dziewczyna straciła ukochanego brata – Krystiana Rempałę – który zmarł tragicznie w wypadku na żużlu w wieku 18 lat. Dzisiaj walczy o to, by pamięć o Krystianie była niezniszczalna, jak pomnik. W szczerej rozmowie z Adamem Balcerzakiem, Martyna mówi o ostatnich chwilach z bratem, o ich wielkiej, rodzinnej miłości oraz opowiada o swojej muzyce.

/Adam Balcerzak/: Na początku naszej rozmowy, chciałbym poruszyć bolesny dla Ciebie temat, mianowicie w 2016 roku, w wieku 18 lat, zmarł tragicznie Twój jedyny, ukochany brat – Krystian. Byliście ze sobą bardzo blisko, wspieraliście się wzajemnie, prawda?

/Martyna Rempała/: Tak. Naszym największym marzeniem było to, byśmy doczekali się momentu, w którym oboje będziemy uszczęśliwiać innych ludzi naszymi pasjami. Już będąc dziećmi, oboje obraliśmy sobie cele i wytrwale dążyliśmy do ich realizacji. Każdego dnia trenując, pracując nad sobą, szlifując nasze talenty….

AB: Co według Ciebie jest receptą na dobre relacje między rodzeństwem?

MR: Przede wszystkim wspieranie siebie nawzajem, kibicowanie i pomaganie sobie we wszystkim, a także spędzanie ze sobą jak najwięcej czasu. Dorastałam z bratem i to dzięki niemu miałam wspaniałe dzieciństwo.

AB: W wywiadach mówiłaś, że wielu rzeczy się nauczyłaś właśnie od Krystiana. Przede wszystkim marzyć. O czym więc marzy Martyna Rempała?

MR: Marzę o tym, by stworzyć dobre piosenki dla innych ludzi. Chciałabym dotrzeć do ludzkich serc poprzez muzykę. No i oczywiście marzę o koncertach, jak każdy artysta. Chciałabym jak najwięcej koncertować, ponieważ ta energia, którą otrzymuję na scenie jest super. Śpiewasz i widzisz, że ludzie dzięki tobie dobrze się bawią i proszą o więcej. Wszyscy  tworzymy wówczas wspólne widowisko. To niesamowite uczucie i nie da się tego tak opisać słowami…

AB: Krystian był drużynowym mistrzem Europy juniorów z 2015 roku, był jednym z najlepszych polskich żużlowców. Zmarł w tragicznym wypadku. Jak wyglądało wasze ostatnie spotkanie?

MR: Nigdy nie zapomnę tego dnia. Oboje siedzieliśmy koło siebie jedząc razem obiad, który przygotowała nasza kochana mama. Rozmawialiśmy ze sobą. Krystian poszedł jeszcze pojeździć na swoim pitbike, następnie spakowali się z tatą i pojechali na mecz. Gdy wychodził z torbą życzyłam mu powodzenia. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że widzę go po raz ostatni.

AB:W jednym z wywiadów powiedziałaś, że obiecałaś Krystianowi, właśnie w jego ostatnich chwilach życia, że zrobisz wszystko, by nigdy o nim nie zapomniano. I właśnie takim twoim wspomnieniem Krystiana jest piosenka „Nie tak miało być”. Jak powstał ten utwór?

MR: Gdy mój brat odchodził, byłam w szpitalu i cały czas trzymałam go za rękę. Wierzyłam do samego końca, że zaraz stanie się cud i on naprawdę z tego wyjdzie. Obiecałam mu wtedy, że dla niego się nie poddam i zrobię wszystko, by o nim nie zapomniano. Obiecałam, że stworzę piosenkę, która będzie nasza i szybko udało mi się dotrzymać tej obietnicy. Myślę,że tą balladą poniekąd zapewniłam mu wieczną pamięć, przy okazji pomagając również innym ludziom w przeżywaniu tego strasznego cierpienia po stracie kogoś bliskiego. Utwór powstał we współpracy z Marcinem Bracichowiczem – wieloletnim gitarzystą zespołu IRA, Marcinem Limkiem, a także Patii (Riya) Sokół, która napisała tekst, czerpiąc inspirację z moich osobistych notatek…

AB: W utworze tym wspominasz na początku o liście, który miałaś razem z Krystianem przeczytać. O jakim liście mowa?

MR: Moi fani wielokrotnie zadawali mi to pytanie, jednak nigdy nie odpowiedziałam i chcę, by tak pozostało. Niech to będzie tajemnica. Tylko ja i mój brat wiemy o jaki list chodzi.

AB: Po publikacji piosenki spłynęła na ciebie fala krytyki. W internecie pojawiły się wpisy, że „robisz karierę na śmierci swojego brata”. Dotknęło cię to? Jak poradziłaś sobie z tą krytyką?

MR: Myślę, że to smutne, że nawet w takich okolicznościach skupiamy się na krytykowaniu innych. Jeśli mam szczerze odpowiedzieć, to nie powiem, że mnie to nie dotknęło, bo bym skłamała, jesteśmy tylko ludźmi. A gdy czytasz tak szydercze wypowiedzi na temat twojej rodziny od osób, które tak naprawdę nic o całej sprawie i o Tobie nie wiedzą to czujesz ból. Gdy widzisz, że oni cię nie szczędzą, nawet w obliczu takiej tragedii, to naprawdę w pewnym momencie zastanawiasz się, dlaczego świat jest tak okrutny i czy to wszystko ma sens. Natomiast ja sobie poradziłam, ponieważ jestem silną dziewczyną. Nie przespałam wielu nocy płacząc w poduszkę z wielu powodów, ponieważ mam też tą wrażliwą stronę, natomiast starałam się tego nie pokazywać światu. Jako dziecko sportowca, przywykłam już do tego, że i na takich ludzi można natknąć się również na swoich drogach. Nie jesteśmy w stanie przecież zadowolić całego świata. Chyba jeszcze nikt tego nie dokonał. To już tak jest, że osoby, które nie boją się dzielić swoimi marzeniami, zawsze będą wystawiani na opinię innych. A wiadome jest to, że te opinie nie zawsze będą przychylne. Natomiast w tym wszystkim trzeba pomyśleć o tych, którzy cię mocno wspierają i chcą, byś tworzył. Natomiast warto zaznaczyć, że większość ocen to pozytyw, które w dużym stopniu wówczas przewyższały ten hejt.

AB: Masz wiernych fanów, którzy pomagają ci w trudnych w trudnych chwilach, stoją za tobą murem. Jacy to są ludzie? Czy to są ludzie, którzy byli kibicami Krystiana, czy to są fani twojej muzyki, a może mieszanka?

MR: Tak, to faktycznie mieszanka. Dużo moich fanów, należy również do wieloletnich kibiców mojego brata. Każdego dnia otrzymuję dużo ciepłych słów ze strony ludzi, którzy bardzo mocno mi kibicują i cieszą się, że jestem i tworzę dla nich. Bardzo często się zdarza, że ci ludzie dziękują mi za stworzone utwory. Opisują swoje życiowe historię pisząc, że moja muzyka im pomogła.

AB: Muszę przyznać, że są oni twoją siłą. Dzięki nim, zostałaś Artystką 25-lecia, podczas jubileuszowej Gali naszego Tygodnika. To pierwsza nagroda w twojej muzycznej karierze, przyznana właśnie przez fanów. Co czułaś, kiedy ją odbierałaś? Jesteś zadowolona z takiego tytułu, mimo że nie jest to ogólnopolska nagroda muzyczna?

MR: Tak. Przede wszystkim bardzo byłam wzruszona. Tym gestem po raz kolejny moi fani pokazali mi, jak bardzo mogę na nich liczyć. Wspierali mnie od samego początku. Nawet w tych najtrudniejszych chwilach i nadal mnie wspierają. Ta nagroda jest dowodem tego, jak bardzo za mną są i jak bardzo chcą, bym dla nich śpiewała.

AB: Do tej pory ukazały się 4 Twoje autorskie piosenki. Nagrałaś też bardzo dużo coverów. To są twoje ulubione piosenki prawda?

MR: Tak, od dziecka inspirowali mnie różni artyści, głównie ci z zachodu.To na ich piosenkach szlifowałam też swój wokal rozwijając się. Uwielbiałam i nadal uwielbiam śpiewać covery. Każdy cover, który nagrałam ma swoją historię i jest dla mnie ważny.

AB: Kto jest Twoją muzyczną inspiracją w Polsce, a kto za granicą?

MR: Tyle już lat interesuję się muzyką, że pojawiło się dużo tych inspiracji. Zawsze moją idolką była Britney Spears. Wiele jej zawdzięczam. To od jej „Hit be baby one more time” zaczynałam, nagrywając swoje amatorskie nagrania na Myspace. To były moje początki. Natomiast z wiekiem też te inspiracje się zmieniały. Kocham Whitney Houston, jest dla mnie ogromną inspiracją. Uwielbiam wyzwania, dlatego też później wielokrotnie wybierałam właśnie jej piosenki. A każdy nagrany przeze mnie taki trudny numer, był dla mnie krokiem naprzód. Mariah Carey – kolejna niesamowita artystka obdarzona niesamowitą skalą głosu. Beyonce, Alicia Keys, Emeli Sande, ale również tacy artyści jak Bebe Rexha, Rita Ora, Rihanna, Sia, Selena Gomez, Becky G, Bruno Mars, Jeniffer Lopez, czy Katy Perry… Z polskich artystek, bardzo cenię Sylwię Grzeszczak. To bardzo zdolna i utalentowana artystka, ze wspaniałym warsztatem. Słucham też czasem utworów starszych artystów m.in. Zdzisławy Sośnickiej, Ireny Santor, Urszuli Sipińskiej czy Izabeli Trojanowskiej… Bardzo lubię również Dodę. Uważam, że jest to wspaniała artystka, ale również mądra i  inteligentna kobieta, która wie bardzo dużo o polskim show biznesie i to właśnie z jej wywiadów wiele wyciągam, dzięki niej się uczę się. Słucham też czasem np. utworów Ani Dąbrowskiej czy Patrycji Markowskiej.

AB: Nagrałaś również cover piosenki „Despacito”, czyli najgorętszej piosenki ubiegłorocznych wakacji. Bałaś się odbioru?

MR: Nie z „Despacito”, to było takie wyzwanie, które sobie wyznaczyłam. Bardzo lubię realizować takie cele, które na pierwszy rzut oka wydają się ciężkie do spełnienia, wtedy ja jeszcze bardziej się nakręcam, motywuję do tego, by pokazać sobie, ale też innym, że uda mi się je zrealizować. Tak właśnie było z tym coverem. Postanowiłam podjąć wyzwanie i zaśpiewać piosenkę w innym języku.

AB: Zauważyć tutaj można twoją biegłość w posługiwaniu się językiem hiszpańskim. Skąd zamiłowanie do tego języka?

MR: Pewnie cię teraz zaskoczę, ale nigdy wcześniej nie uczyłam się tego języka. W szkole uczyłam się niemieckiego, francuskiego i oczywiście angielskiego. Natomiast nigdy nie miałam styczności z językiem hiszpańskim. Po prostu zaczęłam słuchać i sama się nauczyłam. Tak naprawdę już po godzinie umiałam to zaśpiewać, później, z każdym dniem, tylko utrwalałam sobie ten utwór. Tak mi się to spodobało, że postanowiłam podzielić się tym z moimi słuchaczami, a więc pojechałam do studia, nagrałam i zamieściłam na YouTube, robiąc moim fanom przedsylwestrową niespodziankę. Tak właśnie powstało moje „Despacito”. No i rzeczywiście moi fani bardzo pozytywnie przyjęli tą piosenkę w moim wykonaniu.

AB: Czy planujesz wydać solową płytę? Jeśli tak, kiedy się ona ukaże i jaka będzie?

MR: Tak, pracuję nad płytą.W zeszłym roku nagrałam już nawet połowę materiału. Natomiast nie chcę podawać konkretnych terminów i planować, ponieważ różnie z tym bywa. Nie chcę wprowadzać ludzi w błąd, a później odkręcać to, co powiedziałam. Chcę, żeby ta płyta była dobra, dlatego nie chce się spieszyć. W tym roku głównie skupiamy się na wypuszczaniu i promocji singli.

AB: Na koniec, wystąpisz już 5 lipca w Zakroczymiu, w ośrodku Wilczy Jar, jako support Sławomira. Jest stres? Jaki będzie ten koncert?

MR: Jest to dla mnie bardzo ważny koncert. Bardzo się cieszę, że będę mogła zaśpiewać dla Zakroczymskiej publiczności przed Sławomirem. Fajnie, że razem rozpoczniemy wakacje.

AB: Bardzo dziękuję.

MR: Dziękuję i do zobaczenia.

Rozmawiał Adam Balcerzak

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *