Facebook

„Chcę, żeby Zakroczym się zmieniał”

2016-03-23 8:23:23

O hejtach na swój temat, zwątpieniu, planach na przyszłość i o tym, jakie straty poniosła gmina za jego kadencji opowiada nam, w szczerym wywiadzie, burmistrz Gminy Zakroczym – Artur Ciecierski.

Tygodnik Nowodworski: Czy spotkał się Pan w swojej karierze – jako burmistrz – z hejtami i negatywnymi opiniami na swój temat?

Burmistrz Zakroczymia, Artur Ciecierski: Tak, jest to wpisane w funkcję, jaką pełnię. Jesteśmy osobami publicznymi – wójt, burmistrz czy prezydent. Każda podjęta przez nas decyzja niesie ze sobą skutki polityczne, finansowe czy społeczne. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie da się zadowolić wszystkich. Zawsze będzie ktoś niezadowolony i trzeba się z tym liczyć.

Gdy podałem do publicznej wiadomości, że powiat wyremontował pewien odcinek drogi, spotkałem się z komentarzami w internecie: „Dlaczego nie tu”, „Dlaczego nie tam”, „Nas to masz gdzieś…”. Odpowiadam – wszystkiego od razu nie zrobimy. Powiat podjął taką decyzję, więc mam z niej zrezygnować?

Dla mnie hejty (działania w internecie, które są przejawem złości, agresji i nienawiści – przypis red.) to coś normalnego, pod warunkiem, że są merytoryczne i nikogo nie obrażają. Bywa, że mogą pomóc otworzyć oczy na jakieś zagadnienie i pokazują, że można coś zrobić inaczej, być może lepiej. Kapitału nie buduje się na pochwałach. Kapitał buduje się na błędach. Osobiście z merytorycznych hejtów wyciągam wnioski.

Czy było coś, co bardzo Pana dotknęło?

Nie, absolutnie. Nie mam z tym problemu.

A może, gdy czytał Pan to, co ludzie piszą, to pojawiła się w głowie myśl: „Artur, po co Ci to było”?

Nie, absolutnie. Liczę się z krytyką. Oby tylko, tak jak już powiedziałem, była merytoryczna. Biorę odpowiedzialność za swoje decyzje, a mieszkańcy je ocenią. Warto podkreślić, że jest to drugi rok zarządzania przeze mnie gminą. Paradoksalnie dużo udało się zrobić. Zawsze będzie grupa niezadowolonych osób, które będą pałały nienawiścią, rządzą zemsty. Wielu ludzi myśli sobie tak: „Kiedy ktoś nadepnie mi na odcisk, to chcę mu dokopać”. To nie w moim stylu. Jeśli myślałbym w ten sposób, to nie rozmawiałabym z połową ludzi – chociażby z uwagi na kampanię wyborczą. Było jak było. Ludzie wybrali burmistrza, rozmawiam ze wszystkimi. Mam prostą zasadę: jeśli ktoś jest moim wrogiem, ale nie atakuje mnie, nie zajmuje się nim. Są ważniejsze rzeczy. Jednak czasami należy się bronić, krótko i rzeczowo odeprzeć niesłuszną krytykę i dalej robić swoje, jak np. na ostatni anonimowy list pewnej mieszkanki, który ukazał się w lokalnej prasie. Nie można pozwolić na to, by cię nie szanowano.

To skąd biorą się te wszystkie negatywne komentarze?

Czy Pan analizując moją osobę i to, co się dzieje w gminie, zauważa dużą falę hejtów? Chyba nie. Jaki jest z tego wniosek? Otóż taki, że idziemy w dobrym kierunku, a przeciwnicy zawsze się znajdą. Są przeciwnicy, którzy będą krytykować i hejtować dla zasady. Proszę dokonać analizy tego, co się zadziało w ciągu półtora roku, odkąd pełnię urząd burmistrza. Uważam, że trochę się zmieniło. Wiele zmian nie jest widocznych gołym okiem. Ludzie chcą widzieć inwestycje, chcą mieć drogi, chodniki, oświetlenie, kanalizację itp. W momencie, kiedy wygrałem wybory, nikt mi nie dał 10 milionów złotych i nie powiedział: „masz i rządź „. Trzeba było wszystko poukładać, odbudować.

Dzisiaj mogę nieskromnie zauważyć, iż gminę Zakroczym udało się podnieść ze zgliszczy; szczerze i z pełną odpowiedzialnością podkreślam – to była ruina pod względem finansów. Rok temu w marcu był minus 1,5 miliona na rachunku, cały krótkoterminowy kredyt wykorzystany. Nie poddawaliśmy się jednak. Mozolnie, ale szliśmy do przodu, każdego dnia. Dzisiaj, dokładnie rok od tamtej daty, mamy płynność finansową, wszystkie płatności regulujemy na bieżąco i mamy w zasadzie ciągle plus na rachunku; sporadycznie korzystamy z debetu w rachunku bieżącym. Wszystko to bez jakiejkolwiek pożyczki czy długoterminowego kredytu. Pozostawiam wnioski mieszkańcom.

Wspomniał Pan o liście otwartym, który ukazał się w lokalnej prasie. Mowa jest w nim między innymi o sprawach sądowych dotyczących bezpodstawnego zwolnienia wieloletnich pracowników Urzędu Gminy, które to sprawy – jak czytamy – urząd przegrał. Efektem będzie konieczność zapłacenia odszkodowania w wysokości 50 000 zł oraz pokrycie odsetek ustawowych i kosztów sądowych. 

Wyrok sądu pracy pierwszej instancji był niekorzystny dla Urzędu Gminy, który za pośrednictwem kancelarii prawnej złożył apelację do sądu okręgowego i czas pokaże, jak ta sprawa się zakończy. Do czasu prawomocnego wyroku sądu sprawy nie będę komentował, ale chcę wyjaśnić pewną rzecz.

Skąd wzięła się ta kwota? Jeden z pracowników wnioskował o przywrócenie do pracy, a drugi wnioskował o odszkodowanie z tytułu rozwiązania stosunku pracy niezgodnie z przepisami prawa i o odprawę, która mu się należała z uwagi na likwidację stanowiska. Jaki z tego wniosek? Otóż taki, że gdyby pracodawca nie wypowiedział stosunku pracy w trybie art. 52 KP, pracownik otrzymałby trzymiesięczną odprawę i trzymiesięczne wynagrodzenie za czas pracy, podczas okresu wypowiedzenia. To jest w przybliżeniu ta kwota. Nic innego.

Ludzie szumnie podsycają atmosferę i mówią, że naraziłem gminę na odszkodowanie. Poczekajmy do wyroku sądu – to po pierwsze; a po drugie – te pieniądze i tak temu pracownikowi by się należały. To wszystko. Poza tym warto pamiętać, że cały czas toczy się postępowanie karne w sprawie i zobaczymy, jak ono się zakończy.

W liście było napisane: „Gmina za kadencji obecnego burmistrza poniosła straty”. Jakie to są straty?

Szczerze mówiąc nie wiem, o jakie straty chodzi. Może niech ktoś się rozwinie w tej materii, bo w mojej ocenie gmina, za mojej kadencji, zaczęła oszczędzać i poprawiać dochodowość. Udowadniam: po pierwsze odbudowałem finanse gminy, czyli mój sztandarowy punkt programu wyborczego pt. „Naprawa finansów gminy” został zrealizowany w rok. Podjąłem radykalne decyzje, został wprowadzony program naprawczy, cięcia w budżecie, ale mamy efekt. Za rok, może dwa lata, mało kto będzie o tym pamiętał, bo to jest właśnie jedna z tych niewidocznych kwestii, o których wcześniej mówiłem. Dla mnie osobiście to wielki sukces. Proszę mi wierzyć, gdy okazało się, że uda się „zamknąć” budżet, a co za tym idzie – program naprawczy skończy się po roku, razem z moimi współpracownikami byliśmy ogromnie szczęśliwi.

Po roku gmina ma płynność finansową i zdolność kredytową, dokumenty finansowe odzwierciedlają stan faktyczny. Po drugie, w 2014 roku gmina z tytułu windykacji ściągnęła nieco ponad 100 000 złotych, a w 2015 roku, czyli w pierwszym roku mojego urzędowania, prawie 500 000 złotych. Już za moich czasów gmina zdecydowała się odzyskać nadpłacony VAT za ubiegłe lata. To o jakich stratach mówimy?

Mogę jeszcze wymienić kilka przykładów, ale nie to chodzi. Jeśli ktoś posiada konkretne argumenty, to niech je poda, chętnie się do nich odniosę. Jeśli ktoś jest typowym „pieniaczem”, który uważa, że chce zaistnieć dla zasady, manipulować opinią publiczną – nie mam na to wpływu. Ale media mogłyby częściej sprawdzać wiarygodność źródeł i treści, jakie do nich wpływają.

Nie da się ukryć, że w ostatnim czasie gmina rozwija się w bardzo szybkim tempie. O tym rozwoju świadczy chociażby budowa gazociągu czy otwarcie Gminnego Ośrodka Kultury. Co dalej?

Woda. Wierzę w to, że w tym roku rozwiążemy problem wody w gminie. Odbyłem w tej sprawie masę spotkań. Byłem u wojewody, odbyłem kilka spotkań w MSWiA. Ufam, że w tym roku wyremontujemy i zmodernizujemy SUW Henrysin, co przełoży się na rozwiązanie problemu wody w naszej gminie. To jest priorytet, jeśli chodzi o inwestycje.

Porozumiałem się również z zarządem grupy Inter Cars w sprawie świateł. Nie jestem upoważniony do mówienia o szczegółach. Zakładam, że niebawem zostanie wybudowana sygnalizacja świetlna przy Biedronce. Nie chcę niczego obiecywać. Jednak to, że sygnalizacja zostanie wybudowana, jest pewne. W składzie zarządu tej firmy są bardzo poważni i konkretni ludzie. Wiem, że mieszkańcy czekają. Może już w wakacje się doczekają.

Trwa gazyfikacja gminy. Inwestycja, która ciągnęła się latami, zostanie zrealizowana w większości na terenie gminy w tym i przyszłym roku. Powiat złożył wnioski o dotację na remonty dróg. Wiem, że jest brany pod uwagę remont kilku powiatowych odcinków na terenie gminy Zakroczym już w tym roku, jeśli wnioski zostaną pozytywnie rozpatrzone.

Jeśli chodzi o mnie, chcę, żeby Zakroczym się zmieniał. Ciągle myślę o tym, co jeszcze fajnego można zrobić. Uważam, że Gminny Ośrodek Kultury to jest sukces całej gminy. Mam nadzieję, że Zakroczym teraz zacznie żyć. To miejsce jest po to, aby mieszkańcy mogli się integrować. Jestem pod wielkim wrażeniem podejścia do obowiązków pani dyrektor, która zastała pusty budynek, a już odbywają się tam zajęcia wokalne, plastyczne itd. Należy dbać o rozwój tego miejsca. W dniu uroczystego otwarcia, w ubiegłą niedzielę, liczba obecnych ludzi pokazała, jak bardzo czekano na GOK. Zakroczym zasługuje na upowszechnianie kultury.

Jak wygląda sprawa infrastruktury sportowej przy Zespole Szkół w Zakroczymiu?

Ogłosiliśmy już zapytanie ofertowe na wykonanie projektu modernizacji tej infrastruktury. Zakładam, że jeśli ten projekt zostanie wykonany, obecny rok poświęcimy na to, żeby zdobyć wszystkie możliwe pozwolenia na budowę, a także, żeby być czujnym jeśli chodzi o programy, jakie będą ogłaszane przez instytucje, dzięki którym będziemy mogli aplikować o środki zewnętrzne na ten cel. Ten obiekt nie może wyglądać tak, jak wygląda. Jestem to winny młodzieży i słowa dotrzymam.

Co Pana zdaniem jest kluczem do rozwoju gminy?

Dobry plan zagospodarowania przestrzennego. Jest mnóstwo bzdurnych zapisów w obszarze miejskim. Dobry plan to klucz do rozwoju. Sukcesywnie trzeba go zmieniać w całej gminie.

Niedługo przedłożę Radzie Gminy projekt w sprawie przystąpienia do zmiany planu w mieście. Dam taki przykład. Dzisiaj przychodzi inwestor, patrzy na plan, widzi bzdurne zapisy w obszarze, którym jest zainteresowany i rezygnuje. Oczywiście nie znaczy to, że wszędzie jest źle. Żeby znacznie podnieść dochodowość gminy, zapewnić miejsca pracy, potrzebni są nowi inwestorzy.

Chcę zmienić tę gminę. Ma być inaczej postrzegana na zewnątrz, zasługuje na rozwój. Nie da się tego zrobić w cztery lata. To jest cykl, który będzie trwał. Pewnie to, co teraz powiem, może zostać w różny sposób odebrane, ale zaryzykuję. Chciałbym być burmistrzem dłużej niż jedną kadencję, ponieważ mam swoją silną wizję i cel, który realizuję. Mieszkańcy powinni jednak zrozumieć, że rozwój gminy to jest proces. Moim celem jest, że gdy już nie będę burmistrzem Zakroczymia, a umówmy się, kiedyś przestanę pełnić ten zaszczytny urząd, to chciałbym po sobie pozostawić coś fajnego, coś zauważalnego, coś, z czego mieszkańcy będą dumni. Chciałbym, aby wspominali mnie jako dobrego gospodarza. To jest dla mnie priorytet.

Skoro podjęliśmy już temat rozwoju gminy, proszę powiedzieć, jaki ma Pan plan, jeśli chodzi o problem komunikacyjny w gminie.

Podjąłem działania, jeśli chodzi o firmę Polonus Bus. Wystosowałem pismo. Odpowiedź, jaką otrzymałem – firma zawiesiła kursy, ponieważ zostały uznane za nierentowne. Nie mam na to wpływu. Mogę jedynie prosić. Dlatego spróbuję przekonać spółkę, aby przywróciła chociaż dwa kursy: ranny do Warszawy i popołudniowy z Warszawy do Czerwińska. Zobaczymy, jaki będzie efekt.

Natomiast podjąłem rozmowy z firmą Smoliński, aby uaktualniła rozkłady, podała je do publicznej wiadomości. Dzisiaj wiszą na każdym przystanku. To, co dzisiaj mogę zrobić, to nadzór nad przewoźnikiem, który zgodnie z zezwoleniami wydanymi przez starostę ma jeździć zgodnie z rozkładami jazdy.

Dla mnie problem komunikacyjny jest problemem trudnym, ale mieszkańcy powinni też zrozumieć, że burmistrz nie ma wpływu na decyzje spółki. Pan Smoliński kilka kursów dołożył, żeby na moją prośbę sprostać oczekiwaniom mieszkańców. Rozkład został tak skonstruowany, aby mieszkańcy bez problemu mogli przesiąść się z busa do autobusu jadącego do Warszawy. To jest to, co mogłem na dzisiaj zrobić.

Na koniec naszej rozmowy chciałbym zapytać o to, czego życzy Pan mieszkańcom na nadchodzące Święta Wielkanocne?

Życzę wszystkim mieszkańcom, aby zmartwychwstały Chrystus przyniósł na zbliżające się święta radość, aby każdego dnia przynosił pozytywne myślenie. Jak pozytywnie myślimy i nie martwimy się, a także próbujemy doceniać każdy dzień, uśmiechać się, to będziemy zdrowi i szczęśliwi. Tego życzę całej gminie i wszystkim mieszkańcom.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Adam Balcerzak

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *