Facebook

Burmistrz przykręcił kurek

2015-07-22 1:34:17

– To hańba, to średniowiecze! – mówią zdenerwowani mieszkańcy gminy Zakroczym. W ten sposób reagują na brak wody w kranach

O tym, że w gminie Zakroczym brakuje wody, wiadomo nie od dziś. Już w maju burmistrz Artur Ciecierski wydał zarządzenie, aby mieszkańcy oszczędnie gospodarowali wodą oraz nie podlewali pól i działek. Niestety, nie przyniosło to większych rezultatów. Szczególnie ciężko mają ci, którzy podłączeni są do przestarzałej stacji uzdatniania wody w Henrysinie, na modernizację której na razie nie ma środków finansowych.

– Wracamy z pola brudni, cali zakurzeni, a w kranach wody nie ma ani kropli. Ani się napić, ani umyć. To hańba! Przecież my nie żyjemy w średniowieczu! – mówi zbulwersowany sytuacją mieszkaniec wsi Pieczoługi.

Temat braku wody został poruszony na sesji, w trakcie której burmistrz Artur Ciecierski ponownie zwrócił się z prośbą o oszczędne użytkowanie wody i zapewnił, że zrobi wszystko, by poprawić sytuację mieszkańców.

Czemu brakuje wody? Jak tłumaczy Radosław Rutkowski, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Zakroczymiu ludzie nie używają jej do celów socjalno-bytowych, ale często także do podlewania pól czy działek. Ze względu na suszę, bardzo niski poziom wód gruntowych i duży rozbiór wody zaczyna jej brakować. Krecią robotę robią działkowcy, którzy na weekendy przyjeżdżają na wieś, podlewają trawniki i ogródki. Ubytek wody jest największy między piątkowym a niedzielnym popołudniem. Rozbiór wody jest większy niż jej wydobycie (zbiorniki wodne nie nadążają się napełniać).

Można również podejrzewać, że wiele osób kradnie wodę, korzystając z obejść przed wodomierzem lub systemu kropelkowego nawadniania pól.

– Przykładem mogą być pola z truskawkami wyścielane słomą. Jeśli ktoś ma pod nią ukryty system kropelkowego nawadniania, woda dostarczana jest do upraw całą dobę, zaś my często nie jesteśmy w stanie tego zlokalizować. Dlatego alarmujemy do wszystkich, którzy wiedzą, że ktoś używa takiego systemu i prosimy o poinformowanie nas, nawet anonimowo, ponieważ jest to kradzież – mówi dyrektor ZGK. – W ostatni weekend pracownicy ręcznie sterowali stacjami. Gdyby działały automatycznie, stacje by się wyłączyły i mieszkańcy zostaliby zupełnie bez wody. Obniżyliśmy także ciśnienie wody, na chwilę obecną (czwartek – przypis red.) woda jest. Wyciskamy z ludzi i sprzętu 100 procent możliwości i jednocześnie mamy nadzieję, że najbliższe dni będą chłodniejsze i obfite w deszcz.

 

Podobne artykuły

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *