Facebook

Burmistrz chce zamknąć usta prasie!

2018-03-30 8:00:30

Artur Ciecierski – burmistrz Zakroczymia – stara się uchodzić za nieskazitelnego włodarza, człowieka pełnego empatii i dobra. Każdego jednak dnia, pojawiają się kolejne fakty dowodzące tego, że nie działa on dla dobra mieszkańców i gminy Zakroczym, o czym sami Państwo informujecie. Informują o tym również współpracownicy pana burmistrza.

ADAM BALCERZAK

a.balcerzak@nowodworski.info

 – Droga Redakcjo, w końcu ktoś się wziął za tego człowieka. Chcemy burmistrza, a nie gwiazdy! – piszą w listach do naszej redakcji mieszkańcy Zakroczymia z prośbą o wyjaśnienie wielu nurtujących ich kwestii. Od chwili, kiedy na naszych łamach pojawił się artykuł zatytułowany „Ciecierski traci poparcie”, przesyłacie Państwo do nas mnóstwo wiadomości. Zdaniem niektórych mieszkańców, Artur Ciecierski przez 4 lata mydlił oczy wszystkim mieszkańcom gminy. Próbował sobie również owinąć wokół palca lokalną prasę, jednak jego plan zadziałał tylko w pewnym przypadku.

W poniedziałkowy poranek – 26 marca – otrzymałem na redakcyjną skrzynkę wiadomość od burmistrza, w której sugeruje on, że interwencje, które podejmujemy, a które Państwo zgłaszają, są „podpuchą”, natomiast zdjęcia falsyfikatem. Chodzi tutaj o brudny i zaniedbany parking, znajdujący się za Urzędem Miejskim w Zakroczymiu. Burmistrz pofatygował się i wykonał zdjęcia POSPRZĄTANEGO już parkingu urzędowego sugerując, że to przedstawione w artykule pt. „Mieszkańcy: Mamy dość celebryty!”, który ukazał się w poprzednim numerze Tygodnika Nowodworskiego, nie jest wykonane na wspomnianym parkingu. Publikujemy więc zdjęcie oryginalne i to przesłane przez burmistrza.

Jak udało nam się dowiedzieć od ludzi, którzy pracują z burmistrzem Ciecierskim na co dzień, bądź znają go prywatnie, po każdym OBIEKTYWNYM artykule, bądź kolejnych pytaniach skierowanych przez naszą redakcję do Urzędu Miejskiego w Zakroczymiu, burmistrz wpada w prawdziwy szał. Nie może się pogodzić z tym, że można pisać coś na jego niekorzyść. W ostatnim czasie postanowił zamknąć usta prasie, grożąc nam prawnikami. To nic nowego. Pan Ciecierski prawnikami straszy każdego, kto ma czelność nie zgadzać się z nim. Tak było z prezesem składowiska odpadów, byłym burmistrzem Henrykiem Ruszczykiem. Teraz na czarną listę trafił Tygodnik Nowodworski, a szczególnie jego Redaktor Naczelny, czyli ja. Nie damy się zastraszyć!

Co więcej, burmistrz twierdzi, że prawda, o której Państwo czytacie na naszych łamach, jest „nagonką” na jego osobę, a mimo wszystko, tą sprawą ma się zająć „kancelaria prawna świadcząca usługi dla gminy”. Zatem Pan Artur Ciecierski zamierza za gminne pieniądze bronić swego dobrego imienia, w rzeczywistości zaś prowadzić kampanię wyborczą. Czy prawnicy, broniący dobrego imienia Pana Ciecierskiego nie powinni być opłacani z jego prywatnych pieniędzy?

Informuję – nie jest to „nagonka”, tylko rozliczenie burmistrza z 4 lat sprawowania władzy w Zakroczymiu.

Na koniec swojego wywodu, Ciecierski dodał, że życzy mi „zawrócenia z niewłaściwej drogi”. Tą niewłaściwą drogą, według burmistrza, jest OBIEKTYWNE przedstawianie obecnej sytuacji, mającej miejsce w Zakroczymiu.

Czy podążanie „dobrą drogą” jest pisanie o wspaniałości Pana burmistrza? Oto przed kilkoma miesiącami, Artur Ciecierski, w jednej z lokalnych sal bankietowych, zorganizował „szkolenie”, dla burmistrzów z całej Polski. Na tym „szkoleniu”, obecny był również wicepremier Jarosław Gowin. Burmistrz zapłacił wtedy za nocleg, swój i przewodniczącego Rady Miejskiej, kwotę 1000 złotych. Oczywiście koszta pokryte zostały z BUDŻETU GMINY. Przewodniczący Piotr Serwatka, mieszka przez płot ze wspomnianą salą bankietową, a mimo wszystko tam nocował. Burmistrz natomiast, mieszka w Nowym Dworze Mazowieckim i również nie chciało mu się wracać do domu. Postanowiłem napisać o tym artykuł, w oparciu o interwencję jednego z mieszkańców. Na wysłane do Urzędu Miasta pytania, odpowiedź nadeszła natychmiast. Burmistrz Ciecierski uważał, że kolejny raz będzie brylował na salonach. Artykuł natomiast, okazał się być obiektywny, co burmistrzowi zdecydowanie nie spodobało się. Po wejściu do jego gabinetu, przy sekretarzu miasta, usłyszałem, że przedstawienie tego wydarzenia w takim świetle, jest szczytem chamstwa i bezczelności. Czy burmistrzowi wypada kierować tego typu słowa do niezależnego dziennikarza?

Dla Artura Ciecierskiego, tą „dobrą drogą”, jest wprowadzenie ludzi w błąd i brylowanie w mediach. Natomiast dla szanowanego, lokalnego Tygodnika, dobrą drogą jest obiektywizm i dbanie o dobro Czytelników. Dlatego właśnie postanowiłem wejść na dobrą drogę, o której Pan pisze.

AB

Comments

comments

2 komentarze

  1. Mądra głowa odpowiedz

    No proszę – czyli Pan redaktor może nie usuwać komentarzy 😉 usuwa się tylko te, które są niewygodne 🙂 no to napiszę jeszcze raz: mieszkańcy Zakroczymia, to nie „ciemny lud, który wszystko kupi” – każdy inteligentny człowiek wie, dlaczego TYLE CZASU poświęca Pan osobie Burmistrza Zakroczymia. Potok słów bez poparcia w faktach. Nie rozliczajmy, abyśmy nie zostali rozliczeni… 🙂

  2. Mądra głowa odpowiedz

    Ooooo………… ktoś, kto ma taką możliwość, usunął mój komentarz – ciekawe dlaczego?? 🙂 Panie redaktorze – czyżby chciał Pan zamknąć usta mieszkańcom gminy…?? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *