Facebook

Aż czy tylko remis?

2016-05-23 4:18:41

W minioną sobotę piłkarze Świtu udali się na niezwykle trudny teren, jakim jest Przysucha. Oskar na własnym boisku potrafił sprawić już niejedną sensację. W Przysusze komplet punktów stracił ŁKS Łódź. Również jeszcze niedawny lider – Sokół Aleksandrów nie zdołał wywieźć z Przysuchy więcej niż jednego oczka. Bliska straty punktów była tam również Polonia Warszawa.

Świt mecz z Oskarem rozpoczął niezwykle dobrze. Kolejne ataki mogły zwiastować szybką bramkę dla podopiecznych Przemysława Cecherza. Z biegiem czasu nowodworzanie – zamiast strzelać bramki – marnowali kolejne sytuacje.
Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Pawła Broniszewskiego dobrze strzelał niepilnowany Drwęcki. To uderzenie jednak pewnie złapał Filip Adamczyk. Dobrze z dystansu uderzał również Piotr Krawczyk. Napastnik Świtu minął jednego z obrońców i zdecydował się na strzał. Piłka jednak trafiła tylko w słupek i wyszła na aut bramkowy.
Do trzech razy sztuka – tak należy określić próby Biało-Zielonych. W 30. minucie gry Patryk Koziara zdecydował się na uderzenie z dystansu. Uderzył na tyle silnie i precyzyjnie przy słupku, że w tej sytuacji Adamczyk nie miał szans i Świt mógł cieszyć się z prowadzenia.
Jednak już 2 minuty później było 1:1. Gola dla gospodarzy zdobył Grzegorz Obuch. Błąd Rafała Maciejewskiego wykorzystał Jakub Sapieja, a Obuch nie miał problemów z pokonaniem Dawida Kędry. Świt do końca pierwszej połowy dążył do objęcia prowadzenia. Jednak ataki nowodworzan były mało skuteczne.
Od razu po zmianie stron Świt mógł wyjść na prowadzenie. Piotr Basiuk zrobił wszystko doskonale do ostatniego momentu akcji. Pomocnik Świtu minął obrońców i wyszedł sam na sam z bramkarzem. Jednak w ostatnim momencie uderzył wprost w interweniującego golkipera gospodarzy.
Oskar ograniczał się w drugiej połowie do wyprowadzania kontrataków. Jednak przysuszanie nie potrafili wykorzystać stwarzanego przez siebie zagrożenia. Świt cały czas prowadził grę, ale nie wynikało z tego zbyt wiele. Najwięcej zagrożenia nowodworzanie stwarzali po szybkich rajdach obiema stronami boiska czy też stałych fragmentach gry.
Piłkę meczową miał na nodze wprowadzony po przerwie Konrad Perzyna. Filip Kowalczyk urwał się lewą flanką i zagrał w pole karne. Piotr Krawczyk nie zdołał przeciąć dośrodkowania, a strzał Perzyny został w niesamowity sposób zablokowany.
W końcówce spotkania Świt postawił zdecydowanie na atak i zagrywanie długich piłek w pole karne. Było to też spowodowane kontuzją Patryka Koziary, który został bezpardonowo potraktowany w polu karnym przez bramkarza gospodarzy. Jak sam przyznał po meczu, po dłuższej przebieżce ciężko było mu złapać oddech. Zawodnikom Świtu nie udało się zdobyć zwycięskiego gola i do Nowego Dworu wrócili tylko z jednym punktem.
Sytuacja w tabeli III ligi robi się coraz bardziej ciekawa. Pierwszy w strefie spadkowej po tym remisie jest Świt. Jednak nowodworzanie cały czas mają matematyczne szanse na grę w barażach. Świadczy to tylko i wyłącznie o wyrównanym poziomie wszystkich ośmiu drużyn.
Do końca sezonu pozostały trzy ligowe kolejki. Kto będzie musiał pożegnać się z III ligą? Tego dowiemy się najprawdopodobniej 4 czerwca. Jednak szansa na kolejne 3 punkty już w najbliższy piątek. Świt na własnym boisku podejmie Pilicę Białobrzegi. Początek tego spotkania o godzinie 19:00.

Michał Kulesza

Podobne artykuły

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *