Facebook

7 milionów odszkodowania za spalarnię?

2015-07-22 1:18:59

9 lipca w Nowodworskim Ośrodku Kultury odbyło się spotkanie z przedstawicielami firmy Ekokogeneracja, która na terenie ZEC miała postawić instalację do zgazowywania odpadów. Pomimo wstrzymania budowy spalarni przez burmistrza, zarówno przeciwnicy jej powstania, jak i inwestor zapowiadają dalsze działania

Na początku spotkania Mariusz Dudek – prezes stowarzyszenia „Stawiamy na Rozwój” przedstawił pokrótce historię działań podjętych przez przeciwników powstania instalacji. Przypomniał o proteście zorganizowanym 20 czerwca podczas obchodów 25-lecia samorządności oraz o akcji zbierania podpisów przeciwko budowie spalarni, zakończonej złożeniem w Urzędzie Miasta petycji popartej przez 954 osoby.

Świetlówki z rtęcią

Kolejnym prelegentem był Marek Wiewiórski z forum Novidvor. Jego zdaniem, jeśli paliwem dla instalacji mają być odpady komunalne, zarządca nie będzie w stanie zagwarantować znajomości ich składu, ponieważ nie są one zazwyczaj segregowane.

– Jeżeli do takiej instalacji, jaka jest budowana w Nowym Dworze, trafią baterie albo świetlówki energooszczędne, które zawierają rtęć, to w procesie spalenia wszystko to poleci prosto na komin i będzie oddziaływało na otoczenie w promieniu kilkunastu kilometrów – stwierdził Wiewiórski – Dlatego nas to niepokoi, dlatego chcemy o tym rozmawiać i dlatego oczekujemy, że miasto rozwiąże ten problem w inny sposób – dodał.

Pierwszą część spotkania zamykało wystąpienie Piotra Oszczyka – prezesa Zarządu Osiedla Okunin, na którego terenie miała stanąć omawiania instalacja. Prelegent, odwołując się do sięgającej XIII w. historii dzielnicy, przypomniał, że ma ona charakter przemysłowy dopiero od niedawna, więc jej mieszkańcy – wbrew stanowisku Urzędu Miasta – nie muszą godzić się z góry na wszystkie propozycje inwestycyjne, tym bardziej, że już działające zakłady są uciążliwe.

„Mamy decyzję środowiskową”

Druga część przeznaczona była dla inwestora. Wojciech Rychlicki – prezes zarządu spółki Ekokogeneracja powiedział zebranym, że paliwo dla omawianej instalacji mają stanowić wyselekcjonowane odpady z plastiku i papieru, a nie – jak twierdzą oponenci – wszelkiego rodzaju odpady komunalne. Ponadto poinformował, że firma złożyła wniosek do komisji rewizyjnej rady miasta w sprawie zbadania zgodności działań burmistrza z obowiązującym prawem. Podobny wniosek złożono również do wojewody mazowieckiego.

– Posiadamy prawomocną decyzję środowiskową i prawomocne pozwolenie na budowę i argumenty, na które powołuje się Urząd Miasta są całkowicie bezpodstawne – stwierdził Rychlicki. Powiedział ponadto, ze jeżeli będzie taka konieczność, spółka wystąpi na drogę sądową, domagając się zwrotu blisko 7 milionów nakładów poniesionych na inwestycję.

„Wiatrakami nie ogrzejemy miasta”

Następnie inwestor odpowiadał na pytania mieszkańców, dotyczące m.in. jego wcześniejszej działalności i przyczyn, dla których zdecydował się na inwestycję w Nowym Dworze. W toku dyskusji pojawiło się stwierdzenie, że instalacja powinna wykorzystywać źródła odnawialne, tzn. biomasę, wiatr i słonce.

– Wiatrakami nie ogrzejemy miasta – odpowiadał Rychlicki. Wykorzystanie biomasy ma natomiast – jak stwierdził – wiązać się ze wzrostem cen ciepła.

Inwestor przekazał również zebranym kalendarium działań podejmowanych na linii spółka – miasto, z którego wynika, że pierwsze pismo z propozycją budowy instalacji wpłynęło do burmistrza 16 października 2013 r. a pierwsze spotkanie z władzami miasta – 12 listopada 2013 r.

Organizatorzy podziękowali prezesowi Ekokogeneracji za chęć spotkania z mieszkańcami. Rychlicki wyraził chęć kontynuowania dialogu. Być może następne spotkanie odbędzie się przy udziale władz miasta?

Tomasz Parciński

 

Podobne artykuły

Comments

comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *